Program 3 Polskiego Radia zaprasza na premierę części II słuchowiska „Adam Mickiewicz w Pałacu w Śmiełowie” autorstwa i w reżyserii Tomasza Mana. Na „Scenie Teatralnej Trójki” usłyszymy aktorskie znakomitości: Marię Pakulnis, Andrzeja Mastalerza i Małgorzatę Rożniatowską. Emisja w najbliższą niedzielę, 27 listopada, na antenie radiowej Trójki. Początek o godz. 22.05.
Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu… Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
czwartek, 24 listopada 2022
Premiera cz.II słuchowiska "Adam Mickiewicz w Pałacu w Śmiejowie" w radiowej Trójce
sobota, 23 maja 2026
Refleksje o wystawie "Zanim stał się epopeją" w Muzeum Pana Tadeusza
Tylko do końca maja można zwiedzać unikalną wystawę zatytułowaną "Zanim "Pan Tadeusz" stał się epopeją". Wprawdzie "rękopisy nie płoną", ale nie można ich zbyt długo naświetlać. I to takie rękopisy! Oprócz manuskryptu mickiewiczowskiego arcydzieła, na wystawie w Muzeum Pana Tadeusza zgromadzono cenne eksponaty, które wypożyczono z Muzeum Narodowego w Krakowie, Biblioteki Polskiej w Paryżu, Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II oraz z Centralnego Archiwum Historycznego Ukrainy we Lwowie. Rękopisom poematu oraz listom poety i przyjaciół Adama Mickiewicza towarzyszą osobiste pamiątki, m. in. tabakierka, szkło powiększające, kałamarz, pierścień i zegarek, który poeta miał ze sobą w chwili śmierci. TAKĄ ekspozycję trzeba odwiedzić obowiązkowo!
Wystawa, będąca częścią stałej ekspozycji Muzeum Pana Tadeusza, opowiada przede wszystkim o okolicznościach, w jakich powstawał poemat. Dowiadujemy się o tym z listów poety do i od przyjaciół, a także z ich relacji spisanych po latach. Dzięki listom Adama Mickiewicza do Antoniego Edwarda Odyńca, brata Franciszka, Bohdana Zaleskiego do syna poety czy wspomnieniom Ignacego Domeyki możemy odtworzyć atmosferę i proces powstawania epopei, a także źródła inspiracji. Rękopisom towarzyszą zdjęcia i portrety.
Adam Mickiewicz pisał „Pana Tadeusza” w latach 1932-34. Początkowo zakładał, że będzie to dziełko niewielkie, rodzaj sielanki. W liście do przyjaciela Antoniego Edwarda Odyńca oznajmia w grudniu 1832:
Piszę teraz poema szlacheckie w rodzaju „Herman i Dorothea”, już ukropiłem tysiąc wierszy. Podoba się bardzo szlachcie powstańskiej. Duch poetycki czuję w sobie.
Duch poetycki nieprędko go opuścił, skoro w liście z maja 1833 roku, adresowanym do poety i przyjaciela Stefana Garczyńskiego, napisze żartobliwie:
Skończyłem trzecią pieśń „Pana Tadeusza”. Zanosi się na długą chryję; dotąd dosyć dobrze udaje się.
![]() |
| Fragm. autografu Księgi I "Pana Tadeusza" z kolekcji Ambrożego Grabowskiego ze zbiorów Centralnego Państwowego Historycznego Archiwum Ukrainy we Lwowie, fot.-Mirek-Koch |
W lipcu zaś informuje swego brata Franciszka, że sprzedał rękopis nowego poematu za 4 tys. franków swemu wydawcy Aleksandrowi Jełowieckiemu, choć poemat był dopiero częściowo napisany. W tym czasie Mickiewicz jedzie do Bex w Szwajcarii i opiekuje się umierającym na suchoty Garczyńskim. Nie jest to z pewnością czas sprzyjający pisaniu. Wątek związany z tym nieco już zapomnianym poetą również odnajdziemy na wystawie.
Roboty moje całkiem teraz przerwane. Łatwo zgadniesz, iż przy odgłosie kaszlu i patrząc ciągle na cierpienia Stefana nie podobna myślić o pisaniu, a nawet czytaniu – donosi w liście do Ignacego Domejki. Po śmierci Stefana Garczyńskiego we wrześniu 1833 r. równie trudno mu było powrócić do pisania, odchorował bowiem cierpienia i śmierć przyjaciela:
Byłem od przyjazdu z Szwajcarii często chory. Wiesz smutek wielki, który mię spotkał – napisze w liście do brata Franciszka. Ale już wkrótce wraca do pracy pisarskiej, która ma błogosławiony wpływ na jego samopoczucie:
Przybyłem do Paryża z chorobą – napisze do Antoniego Edwarda Odyńca w liście z 13 listopada 1833 r. – która mi przez kilka miesięcy dokuczała (…) jestem znowu zdrów i świeży. Wziąłem się do roboty, wychodzę rzadko, piszę a piszę. Piątą pieśń „Tadeusza” skończyłem.
![]() |
| Kałamarz z brązu należący do Adama Mickiewicza. Własność: Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, fot. Piotr Jamski |
I tak, obcując z oryginałami listów i relacji oraz towarzyszącym im portretami i osobistymi pamiątkami, wchodzimy głębiej w świat, w którym powstawało arcydzieło. Oczywiście, wtedy tak o "Panu Tadeuszu" nie myślano. Świadczą o tym historie związane z korektą dzieła. Otóż zanim dotarł do rąk oficjalnego korektora Bogdana Jańskiego, był odczytywany w obecności przyjaciół. Przywołajmy znowu Zaleskiego:
Adam z piórem w ręku sam czytał „Pana Tadeusza”, księgę po księdze, a kiedy uczuwał zmęczenie, odsuwał rękopis ku Witwickiemu albo ku mnie do czytania. Z początku branie inicjatywy tej cenzorskiej szło twardo; ten to ów bąkał jednak uwagi, które Adam po krótkim namyśle, uznawał za niesłuszne lub też słuszne i natychmiast własnoręcznie mazał lub podkreślał poprawki: a czynił to z nieocenioną skromnością i nawet z pokorą. Nieraz w czasie czytania, wyrywał mi rękopis i przekreślał piękne wiersze bezlitośnie. Wypraszaliśmy je jak najwymowniej od śmierci.
Podczas pisania epopei Mickiewicz pomieszkiwał u Ignacego Domeyki, który widząc, że część autografu została przepisana „na czysto”, brudnopis „odkradł Adamowi”. Co więcej, część tej wersji brudnopisu rozdał przyjaciołom...
![]() |
| Książka-kucharska, którą Adam Mickiewicz zabrał z sobą na emigrację,własność ZNiO, fot.-Karolina-Okrzesik |
Wystawa prezentuje także dzieje rękopisu "Pana Tadeusza", w szczególności wątek dzikowski, ponieważ manuskrypt na dłużej znalazł się w posiadaniu rodziny Tarnowskich. W roku 1871 został sprzedany przez syna Poety Stanisławowi Tarnowskiemu, profesorowi i rektorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego, historykowi literatury. Pod jego pieczołowitą opieką rękopis zyskał ozdobną szkatułkę, w której go przechowywano. Została wykonana na zamówienie w 1873 roku przez lwowskiego artystę Józefa Brzostowskiego, a na wystawie znajduje się obecnie jej oryginał w towarzystwie samego manuskryptu (na co dzień w Muzeum udostępnia się kopie). We wrześniu 1939 roku autograf „Pana Tadeusza” przekazał jako depozyt Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich we Lwowie syn Zdzisława - Artur, ostatni właściciel kolekcji dzikowskiej.
Rękopis przyszedł do Lwowa w bardzo ciężkim momencie, w momencie walk i ostrzeliwań, kiedy do Biblioteki trafiło szereg rozmaitych przesyłek (…) – wspomina Janina Kelles-Krauz, kierowniczka Działu Czasopism Biblioteki ZNiO. Między innymi przybyła i paczka dzikowska, niepozorna, rękopis opakowany był w poduszki pokryte skórą, tak że nie wiedziało się, co się w niej znajduje.
W ten sposób rękopis znalazł się we Wrocławiu. Jeszcze wcześniej, w styczniu 1940 roku został poddany konserwacji i oprawiony przez Aleksandra Semkowicza. Ponadto władze sowieckie rękopis znacjonalizowały i przekazały na własność Zakładowi Narodowemu. Pod koniec 1949 roku, kiedy znajdujące się już we Wrocławiu Ossolineum zostało podporządkowane bezpośrednio Urzędowi Rady Ministrów, Pełnomocnikiem Rządu do Spraw Ossolineum został ponownie Jerzy Borejsza.
![]() |
| Srebrna tabakiera należąca do Adama Mickiewicza, własność: Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, fot. Piotr Jamski |
Antoni Knot – dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich od 1947 roku – wspomina, że w momencie odnalezienia autografu jego sytuacja prawna była dość skomplikowana, toteż nie od razu podano fakt jego odnalezienia do publicznej wiadomości. Stało się tak dlatego, że zbiory dzikowskie zostały przyznane Bibliotece Jagiellońskiej. Prof. Knot rozpoczął starania, skutkiem których Decyzją Rady Ministrów autograf „Pana Tadeusza” został przyznany Ossolineum.
Sprawa rękopisu „Pana Tadeusza” ożyła 5 listopada 1999 roku. Tego dnia bowiem Jan Artur Tarnowski – prawowity właściciel rękopisu – podpisał akt notarialny, na mocy którego rękopis został sprzedany miastu Wrocław, a następnie przekazany na własność Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. Jan Tarnowski wycenił bezcenny rękopis za sumę 600 tysięcy dolarów, z czego miasto zapłaciło 200 tysięcy, resztę rodzina Tarnowskich potraktowała jako darowiznę.
Wędrując po wystawie w towarzystwie Ewy Benesz, od lat 70. recytującą "Pana Tadeusza", którego zna na pamięć (robiła to także we Włoszech – po włosku!), jej asystenta Vincenzo Pennella, który napisał o jej "Panu Tadeuszu" pracę magisterską oraz pracującej w Muzeum adiunkt Magdy Sudoł, która była naszym cicerone, czułam, że uczestniczę w czymś, co można by nazwać spełnieniem losu. Wszystko było "tak jak trzeba": rękopis, mimo burzliwych dziejów, spoczywał bezpiecznie w gablocie muzeum, które stało się jego nowym domem.
![]() |
| Album Jadwigi Wolskiej z wpisami znanych pisarzy z lat 1849-1858, z wklejoną kartą "Pana Tadeusza", Zbiory Muzeum Literatury, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek |
P.S. Wystawa została przygotowana z okazji ogłoszenia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Roku Józefa Maksymiliana Ossolińskiego oraz Roku Ossolineum ogłoszonego przez Radę Miasta Wrocławia.
Zanim "Pan Tadeusz" stał się epopeją
30 kwietnia 2026–31 maja 2026
wernisaż: 30 kwietnia 2026, godzina 17.00
kuratorka: Justyna Zimna
aranżacja i scenografia: Magdalena Subocz
czwartek, 20 lutego 2020
"Sonety krymskie" Mickiewicza z muzyką Moniuszki - nowa płyta Polskiego Radia
Stanisław Moniuszko napisał tę kantatę na głosy solowe, chór i orkiestrę w 1867 roku do słów zaczerpniętych z dziewięciu spośród 18 sonetów swojego ulubionego poety. Pierwsze wykonanie odbyło się rok później w Warszawie, w lutym 1868 r.
Romantyczna moda na Orient
Zainteresowanie Wschodem było u romantycznych twórców zjawiskiem dość powszechnym. Z jednej strony w egzotycznej kulturze pociągała romantyków odmienność, z drugiej zaś barwność i swego rodzaju bajkowość. Wprowadzali więc ochoczo do swych utworów motywym.in. arabskie, perskie czy tureckie. Jak pisał w „Pamiętniku literackim” Marian Kwaśny: „orientalizm romantyczny – jako jedna z głównych postaci romantycznego egzotyzmu […] był modą literacką, wraz z jej wszystkimi charakterystycznymi cechami: urokiem nowości, zmiennością
i przemijalnością, powierzchownością i dorywczością”.
Na gruncie polskim z orientalną „falą” popłynął sam Adam Mickiewicz,
o czym świadczą jego Sonety krymskie, wydane w 1826 roku. Jako motto swojego zbioru wykorzystał cytat z cyklu liryków Goethego pt. Dywan Zachodu i Wschodu: „Kto chce zrozumieć poemat, musi jechać do kraju poematu; kto chce zrozumieć poetę, musi jechać do kraju poety”. W istocie udał się w trwającą blisko dwa miesiące podróż na daleki Krym, która trwała od 29 sierpnia do 27 października 1825 roku.
Mickiewicz i muzyka
Związki naszego wieszcza z muzyką są ściślejsze niż można by sądzić.W 1840 roku autor Pana Tadeusza napisał do swojego przyjaciela Bohdana Zaleskiego: „Ty wiesz, gdybym miał pieniądze, porzuciłbym literaturę i książki, osiadłbym na wsi i komponował muzykę. To jest moje dawne pragnienie – komponować”.
Zresztą pewne skromne próby umuzycznienia swoich wierszy poeta podejmował sam. Od początku jednak jego poezja stanowiła źródło inspiracji dla wielu kompozytorów zarówno polskich, jak i zagranicznych. Po jego teksty sięgali m.in. Piotr Czajkowski, Michaił Glinka, Nikołaj Rimski-Korsakow, Cezar Cui, Maria Szymanowska, Carl Loewe, Fryderyk Chopin czy Ignacy Jan Paderewski. Najszerzej jednak twórczość romantycznego wieszcza obecna jest właśnie w twórczości Stanisława Moniuszki. Autor monografii kompozytora z 1972 r. Witold Rudziński napisał: „Mickiewicz był ulubionym poetą Moniuszki (…) Nikt nie potrafił tak wszechstronnie przejąć się duchem tej poezji”. I trudno się z tym zdaniem nie zgodzić. Obok najpopularniejszych ballad, które weszły do kanonu liryki wokalnej, jak Świtezianka, Czaty, Trzech Budrysów, Pani Twardowska, Powrót taty czy Rybka, są też te mniej znane pieśni jak Pieśń z wieży, Pieśń do Wilii, Do Niemna, Rozmowa, Sen, Żeglarz, Do H***. Wezwanie do Neapolu i Moja pieszczotka, czy tłumaczenia tekstów Goethego, których dokonał Mickiewicz, jak Znaszli ten kraj. Moniuszko ma na koncie również kantatę Widma, będącą muzyczną ilustracją II części Dziadów.
Krym przez Moniuszkę odmalowany
Szczególnym dziełem są prezentowane na płycie w nowym opracowaniu Sonety krymskie do słów Mickiewicza, będące przykładem ujęcia cyklu poetyckiego w cykl wokalno–instrumentalny. Po słynne Sonety kompozytor sięgnął w 1867 roku. Prawykonanie tej kantaty przeznaczonej na chór mieszany, głos solowy i orkiestrę symfoniczną, miało miejsce 16 lutego 1868 roku w Warszawie. „Sonety ułożone w muzykę! — rzecz rzadka, prawie nie praktykowana” – napisał w recenzji Oskar Kolberg. Spośród 18 sonetów z Mickiewiczowskiego cyklu, autor Halki wybrał do swojej kantaty dziewięć i ułożył je w muzyczno-poetycką opowieść o fascynującej podróży po Półwyspie Krymskim.Obsada orkiestry to kwintet smyczkowy, harfa, dwa flety (w tym flet piccolo), dwa oboje, dwa klarnety, dwa fagoty, cztery waltornie, dwie trąbki, trzy puzony, ofiklejda, kotły, bęben mały, bęben wielki, talerze oraz tam-tam. Dzieło otwiera wolna instrumentalna Intrada, po której następuje pełna zadumy Cisza morska (Andante molto tranquillo). Żegluga utrzymana jest w tempie szybkim (Allegro, non troppo presto). Pieśń młodzieńca (Allegro) to jedyna, poza wstępem, część czysto instrumentalna, po której nadchodzi dramatyczna Burza (tenor, chór i orkiestra), z dopiskiem Molto agitato. Na tej pełnej ilustracyjnych efektów części kończy się także wątek morski. Ruina (Bakczysaraj) przynosi niewątpliwe uspokojenie nastroju (Largo), po czym przy słowach „Gdzież jesteś o miłości, potęgo i chwało!” przechodzi w quasi-marsz. Po umiarkowanej i nostalgicznej Nocy (Andantino), rozbrzmiewa majestatyczny Hymn (Czatyrdah). Następnie uwagę przykuwa tenorowa pieśń Pielgrzym, utrzymana w Andantino, ze smyczkami pizzicato. Dzieło wieńczy powolny, ale optymistyczny Epilog (Ajudah, chór i orkiestra), który przynosi filozoficzny spokój, a nawet spełnienie.
Najlepszym komentarzem do umuzycznionych przez Moniuszkę Sonetów krymskich niech będzie opis, który znajdziemy w monografii kompozytora z 1914 roku, autorstwa Aleksandra Polińskiego:
„Myślą towarzysząc pielgrzymującemu po Krymie Mickiewiczowi, wszystkie jego uczucia, żale, wspomnienia ze stron rodzinnych, zadumy, wrażenia i przejmujące tęsknoty, niemniej wyraziście opisał tajemniczą mową dźwięków, jak poeta żywym słowem poetyckim. To, na co orli duch wieszcza pooglądał ze skały Judahu, o czym dumał na gruzach starej Girajów dziedziny i marzył podczas czarownej nocy wschodniej, muzyk natchniony to widział, odczuwał i przeżywał, czytając jego przecudne sonety”.
Mateusz Borkowski
Z inicjatywy Programu 2 Polskiego Radia dzieło to postanowił przypomnieć Chór Polskiego Radia. Do współpracy została zaproszona {oh!} Orkiestra Historyczna, grająca na instrumentach z epoki. To sprawiło, że napisane ponad 150 lat temu „Sonety krymskie” zyskały wyjątkowy i historyczny wydźwięk.
„Najlepszym komentarzem do umuzycznionych przez Moniuszkę Sonetów krymskich niech będzie opis, który znajdziemy w monografii kompozytora z 1914 roku, autorstwa Aleksandra Polińskiego: Myślą towarzysząc pielgrzymującemu po Krymie Mickiewiczowi, wszystkie jego uczucia, żale, wspomnienia ze stron rodzinnych, zadumy, wrażenia i przejmujące tęsknoty, niemniej wyraziście opisał tajemniczą mową dźwięków, jak poeta żywym słowem poetyckim. To, na co orli duch wieszcza pooglądał ze skały Judahu, o czym dumał na gruzach starej Girajów dziedziny i marzył podczas czarownej nocy wschodniej, muzyk natchniony to widział, odczuwał i przeżywał, czytając jego przecudne sonety” – pisze o płycie Mateusz Borkowski, muzykolog, publicysta i krytyk muzyczny, autor bloga "Orfeum Borkowskiego"
Stanisław Moniuszko (1819-1872) Sonety krymskie/ Crimean Sonnets
na chór mieszany, tenor solo i orkiestrę symfoniczną do poezji Adama Mickiewicza/ for mixed choir, tenor solo and symphony orchestra set to poetry of Adam Mickiewicz
UTWORY:
Intrada / Introduction 2:54
Cisza morska / Calm at Sea 4:13
Żegluga / Sailing 3:19
Pieśń młodzieńca / Song of a Young Man 0:56
Burza / The Storm 5:59
Ruina (Bakczysaraj) / Ruins (Baktschi Serai) 4:47
Noc / The Night 3:56
Hymn (Czatyrdah) /Hymn (Tschatir Dagh) 3:44
Pielgrzym / The Pilgrim 5:51
Epilog (Ajudah) / Epilogue (Ayu-Dag) 4:18
WYKONAWCY:
Chór Polskiego Radia / Polish Radio Choir
Maria Piotrowska-Bogalecka – przygotowanie chóru / choirmaster
Aleksander Kunach – tenor
{oh!} Orkiestra Historyczna
Dirk Vermuelen – dyrygent / conductor
.
informacja prasowa
wtorek, 30 stycznia 2024
Muzyczne wariacje Bruce`a Liu w Narodowym Forum Muzyki /relacja/
Koncerty Bruce`a Liu w Narodowym Forum Muzyki 25 i 26 stycznia okazały się prawdziwymi wydarzeniami. Widownia wypełniona po brzegi (a nawet z nich występująca), pianista w znakomitej formie, słuchacze zachwyceni. Urodzony w Paryżu, wykształcony w Kanadzie genialny Chińczyk już w 2021 roku sprawił, że Polacy na nowo pokochali muzykę Chopina. Ten występ nie tylko to potwierdził, ale ukazał Liu jako znakomitego improwizatora, podobnie jak byli nimi Chopin i Liszt.
![]() |
| Koncert solowy Bruce`a Liu w dniu 25 stycznia 2024, fot. Karol Adam Sokołowski/NFM |
Solowy koncert rozpoczął pianista Sonatą fortepianową h-moll Josepha Haydna, która okazała się porywającą muzyczną podróżą, wydobywającą na jaw całe mistrzostwo kompozytora w klasycznej formie sonatowej. Napisana pod koniec XVIII wieku czteroczęściowa kompozycja na fortepian solo jest świadectwem innowacyjnego i wyrazistego języka muzycznego Haydna. Utwór rozpoczyna introspektywne i ponure w nastroju Adagio, które wprowadza atmosferę kontemplacji, po czym przechodzi w czarujące Allegro moderato. Część tę charakteryzują tematy kontrastujące z fragmentami pełnymi delikatnego liryzmu, co wymaga nie lada wirtuozerii. A tę mogliśmy w pełni docenić w interpretacji Bruce`a Liu. Sercem utworu Haydna jest powolna część Largo, w której kompozytor umiejętnie wykorzystuje bogate harmonie i melancholijne melodie, aby wywołać uczucie tęsknoty. Sonatę kończy zwinny i wesoły finał Presto, ukazując zabawny i dowcipny styl muzyczny Haydna. Dzięki zawiłym harmoniom, dynamicznym kontrastom i zniuansowanym frazom Sonata fortepianowa h-moll stanowi przykład wkładu Haydna w rozwój gatunku sonatowego. Stylistyczne bogactwo, a także błyskotliwość tej kompozycji pozwoliła pianiście zademonstrować swoje wybitne umiejętności, toteż występ rozpoczął się z wysokiego C. Ale najlepsze było jeszcze przed nami!
![]() |
| Koncert solowy Bruce`a Liu w dniu 25 stycznia 2024, fot. Karol Adam Sokołowski/NFM |
Scherzo E-dur op. 54 Fryderyka Chopina całkowicie odmieniło nastrój – jasne, pozbawione dramatycznych konfliktów, będące utworem niezwykle lekkim i pełnym wdzięku, ba, finezyjnym – podziałało na słuchaczy jak balsam na duszę. Chopin skomponował czwarte Scherzo w Nohant w 1842 roku wraz z Balladą f-moll. Linia melodyczna Scherza E-dur jest ruchliwa i fantazyjna, z kolei rytmika operuje skrajnymi kontrastami, a lekkość, barwność i fantastyka tego utworu jest doprawdy porywająca. Bruce Liu zagrał te wszystkie nastroje i niuanse wspaniale, z równą swobodą, jak podczas Konkursu Chopinowskiego, podczas którego zaprezentował tę kompozycję w pierwszym etapie. W towarzystwie sonaty Haydna utwór ten zabrzmiał szczególnie pięknie - może za sprawą kontrastu
Najbardziej urzekły mnie jednak jego Wariacje B-dur na temat „Là ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” W.A. Mozarta op. 2. Z pewnością nie tylko dlatego, że to moja ulubiona opera tego kompozytora. W pełni zalety tego utworu można dostrzec właśnie w zestawieniu z podobną kompozycją Liszta: Réminiscences de Don Juan S. 418. Forma wariacji była Chopinowi bliska, prezentował ją wielokrotnie jako młody muzyk. Dawała wykonawcy swobodę, tj. możliwość wprowadzenia rozmaitych interpretacji, pozwalając przy tym zademonstrować własną wyobraźnię i technikę grania. W przypadku "Don Giovanniego" W. A. Mozarta Chopin wykorzystał fragment popularnego duetu, w którym tytułowy bohater uwodzi naiwną wiejską dziewczynę ("La ci darem la mano"). Warto może przy tej okazji przypomnieć, że również Adam Mickiewicz wykorzystał w "Dziadach" cz. 3, w scenie "Balu u Senatora", inny fragment tej samej opery, a mianowicie menuet, by – nawiązując do treści utworu Mozarta – pokazać przez analogię Senatora jako człowieka bezwzględnego i cynicznego, którego musi w końcu spotkać zasłużona kara, jak to pamiętamy z libretta opery.
Najoryginalniejsze pomysły Chopina zawarte są w introdukcji i wariacji utworu. To błyskotliwa prezentacja delikatnych figur pianistycznych, które oplatają ukrytą w nich, płynącą powoli melodię Mozartowskiego tematu. Ów muzyczny cytat powtarza się jako czołowy motyw, który powraca w różnych wariantach, przywołując rozmaite nastroje: od sentymentalizmu i melancholii, poprzez miłosne uniesienia i flirtowanie. Po introdukcji pojawiają się cztery krótkie wariacje, lecz dopiero piąta (Adagio) porzuca schemat harmoniczny i formalny tematu. To tak, jakby Chopin opowiadał własną wersję owego "uwiedzenia". Początkowo cytuje ją, aby następnie odejść od oryginału Mozarta i zinterpretować na nowo. W finale (Alla Polacca) wyczarowuje nawet ognistego poloneza!
![]() |
| Koncert solowy Bruce`a Liu w dniu 25 stycznia 2024, fot. Karol Adam Sokołowski/NFM |
Z kolei Franz Liszt w swojej wersji opery Mozarta wykorzystuje znacznie obszerniejsze cytaty z duetu "La ci darem la mano", dodając jeszcze inne tematy. Utwór rozpoczyna się i kończy ariami śpiewanymi przez Komandora, w których grozi on Don Giovanniemu („Di rider finirai pria dell'aurora!" "Ribaldo audace, lascia a’ morti la pace”). Miłosnemu duetowi Don Giovanniego i Zerliny („ Là ci darem la mano ”) towarzyszą dwie wariacje na ten temat, następnie rozbudowana fantazja na motywach arii szampańskiej („ Fin ch'han dal vino ”). Długa, intensywnie dramatyczna kompozycja Liszta jest zarazem bardzo trudna technicznie. W całym utworze Réminiscences wymaga się od pianisty dużej liczby zaawansowanych umiejętności technicznych, obejmujących pasaże w tercjach chromatycznych, liczne decymy i szybkie "skoki" obiema rękami na niemal całej szerokości klawiatury. Powołując się na Heinricha Neuhausa, „z wyjątkiem Ginzburga chyba nikt nie grał bezbłędnie”. Podobno sam Aleksander Skriabin doznał kontuzji prawej ręki w wyniku nadmiernego ćwiczenia tego utworu! Tych wykonawczych mąk i swoistej ekwilibrystyki zupełnie było czuć w grze Bruce`a Liu, który nie tylko niczego sobie nie złamał, ale zagrał ten utwór z wielkim talentem i techniczną biegłością, bez śladu jakiegokolwiek wysiłku. Takie zestawienie utworów aż się prosi o to, by porównać obie te wariacje na temat "Don Giovanniego". Otóż Liszt jest w porównaniu z subtelnym i finezyjnym Chopinem zbyt efekciarski, "hałaśliwy" i nie ma tej wyobraźni twórczej... Jak trafnie ujął to Adam Mickiewicz: "Chopin wypowiada się z natchnieniem i daje nam spojrzenie Ariela na świat. Liszt jest wymownym trybunem dla świata ludzkiego, z pewnością trochę pospolitym i liczącym na efekt". I dodał: "Wolę jednak trybuna". Zagadkowa pointa, prawda?
![]() |
| Bruce Liu, fot. Karol Adam Sokołowski |
Piątkowe wykonanie przez Bruce`a Liu Koncertu fortepianowego B-dur Ludwiga van Beethovena z NFM Filharmonią Wrocławską pod dyrekcją Pascala Rophé zasługuje jednak na osobne omówienie.
Oba koncerty okazały się prawdziwymi wydarzeniami. Widownia wypełniona po brzegi (a nawet z nich występująca), pianista w znakomitej formie, słuchacze zachwyceni. Urodzony w Paryżu, wykształcony w Kanadzie genialny Chińczyk, już w 2021 roku sprawił, że Polacy na nowo pokochali muzykę Chopina, a także jego genialne interpretacje. Ten występ nie tylko to potwierdził, ale ukazał Liu jako znakomitego improwizatora, podobnie jak byli nimi Chopin i Liszt. Wykazał się przy tym subtelnym poczuciem humoru, kiedy grając na bis miniaturę "Do Elizy" Beethovena, zaczął improwizować jazzowe wariacje wokół tego utworu. 😁 (ale to już po II Koncercie fortepianowym B-dur” Ludwiga van Beethovena, wykonanym z NFM Filharmonią Wrocławską).
![]() |
| Owacje na stojąco po występie Bruce`a Liu, fot. Karol Adam Sokołowski |
P.S. Podczas tego koncertu Bruce Liu bisował trzykrotnie, przenosząc nas w trzy różne muzyczne epoki. Zabrzmiały: Erik Satie – „Gymnopedie” nr 3, Jean-Philippe Rameau – „Les Sauvages” oraz „Etiuda As-dur” op. 25 nr 1 Fryderyka Chopina.
czwartek, 8 sierpnia 2019
Stanisław Moniuszko: "Widma" - nagrodzony album Narodowego Forum Muzyki /recenzja płyty/
Myślimy dziś o Moniuszce przede wszystkim jako o kompozytorze polskiej opery czy "Śpiewnika domowego", a tymczasem dzięki "Widmom" jawi się on także jako twórca kantat. Co więcej, sam dostrzega w tej formie muzycznej wielki potencjał, o czym wiemy z jego korespondencji. W liście do Józefa Ignacego Kraszewskiego stwierdza ponad wszelką wątpliwość, że ma ona /kantata/
"... nieobliczalną wyższość pod każdym względem nad operą. Każdą treść najfantastyczniejszą możemy wygodnie w kantatę ułożyć. (...) Zaledwie oratoria mogą być dla niej wskazówką. (...) Przedmiot obrany - do nieskończoności zmienia jej charakter. Może być nawet komiczną (...), sielską (...) itd.".
To zasadniczo zmienia utrwalony stereotyp Moniuszki - kompozytora "Halki", o której wystawieniu mógł tylko w tamtych trudnych czasach pomarzyć. Powstaje pytanie, skąd ta fascynacja kantatą i wiara w jej nieograniczone możliwości? Otóż w latach 1837-1840 Moniuszko studiował w Berlinie u Carla Friedricha Rungenhagena, dyrektora Singakademie. Dzięki temu poznał utwory dawnych mistrzów: Johanna Sebastiana Bacha, Georga Friedricha Händla, a także współczesnego mu
Felixa Mendelssohna-Bartholdy. Czyż po takim doświadczeniu mógł nie ulec fascynacji oratorium i kantatą? Co więcej, wobec problemów z wystawieniem "Halki", kantaty łatwiej było zaprezentować w świecie, m. in. w Petersburgu, gdzie zostały bardzo dobrze przyjęte.
"Widma" w rocznicę wybuchu powstania styczniowego
Z kantatą "Widma" nie poszło jednak tak łatwo - warszawska publiczność usłyszała ją dopiero w 1865 roku, a więc (prawdopodobnie) po piętnastu latach od jej skomponowania. Przyczyna była prozaiczna - zakaz cenzury na dzieła pisarzy emigracyjnych, a przecież libretto "Widm" oparte jest na II części "Dziadów" Adama Mickiewicza. Poza tym są to lata szczególnie dla Polaków bolesne. Po krótkiej odwilży, kiedy na tron wstępuje car Aleksander II, w roku 1860 w Warszawie spotykają się zaborcy trzech państw, co wywołuje liczne protesty. W ich rezultacie żandarmi strzelają do tłumu, giną ludzie, a uroczystości żałobne zamieniają się w demonstrację patriotyczną. Uczestniczy w niej także Stanisław Moniuszko. Rosjanie otwierają w odwecie ogień, na skutek czego ginie setka manifestantów, a wielu z nich zostaje rannych. W Warszawie zostaje wprowadzony stan wojenny, a żołnierze rosyjscy profanują kościoły podczas uroczystości religijno-patriotycznych. Teatr Wielki zostaje opanowany przez wojsko, Moniuszko przestaje otrzymywać pensję, a ma na utrzymaniu liczną rodzinę. Dopiero w 1865 roku, w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, w Teatrze Wielkim ma miejsce prapremiera "Widm". Wszystko to odbywa się w podniosłej, żałobnej atmosferze, która koresponduje z treścią utworu. Dla tamtej publiczności kantata "Widma" była prawdziwym, głębokim przeżyciem.
"Dziady" część II "Obrzęd"
W "Dziadach" cz. II Adam Mickiewicz przedstawia pogański obrzęd, w którym żywi spotykają się z umarłymi - z pożytkiem dla obu stron.
"Dziady - pisze w przedmowie do cz. II Adam Mickiewicz - jest to nazwisko uroczystości obchodzonej dotąd między pospólstwem w wielu powiatach Litwy, Prus i Kurlandii, na pamiątkę dziadów, czyli w ogólności zmarłych przodków. (...) Dziady nasze mają to szczególnie, iż obrzędy pogańskie pomieszane są z wyobrażeniami religii chrześcijańskiej, zwłaszcza iż dzień zadusznyprzypada około czasu tej uroczystości. Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewami przynosi ulgę duszom czyścowym".
Obrzęd jest zakazany, toteż odbywa się nocą, w zamkniętej kaplicy cmentarnej. Przewodzi mu Guślarz, a Chór wieśniaków i wieśniaczek (w czasach romantyzmu zwykło się uważać, że "prostota" najlepiej "czuje" tajemnice, czucie bowiem stało się narzędziem poznania, a nie rozum) powtarza znamienne słowa: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..." oraz prawdy moralne, które wypowiadają kolejno ukazujące się duchy.
Na początek będą to "duchy lekkie" - dwoje zmarłych dzieci: Józio i Rózia, które potrzebują zaznać goryczy, bo
"Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie".
Gromada powtarza te słowa, wierząc, że cierpienie jest do prawdziwego życia niezbędne.
Z kolei Widmo złego pana, ukazujące się w towarzystwie kruków i sów szarpiących jego rozkładające się zwłoki, staje się dla zgromadzonych dowodem na to, że
"Kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże."
Trzecim duchem jest umarła za młodu Dziewczyna imieniem Zosia, która przynosi gromadzie przesłanie mówiące o tym, że aby przeżyć w pełni swoje życie, nie można bujać w obłokach, ale trzeba kochać, bo
"Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nigdy nie może być w niebie".
Przesłanie ostatniej postaci, która pojawia się na obrzędzie, a która milczy i nie reaguje ani na zaklęcia, ani na wodę święconą, usłyszymy dopiero na koniec IV części "Dziadów" i jest ono poniekąd odwrotnością tego, o czym mówi Dziewczyna. Gustaw powiada:
"Kto za życia choż raz był w niebie,
Ten po śmierci nie trafi od razu".
To niebo, to oczywiście miłość...
Jak więc widać, Mickiewicz przekazuje ważne prawdy moralne i filozoficzne, mówiące o tym, że świat to nie tylko to, co widać i co można objąć rozumem, ale także - a może przede wszystkim - to, czego nie widać. Jest w tym tajemnica, której można doświadczyć we wspólnocie. Jednocześnie część II "Dziadów" zawiera ważne prawdy moralne, mówiące o tym, jak należy żyć. Z tego też powodu dzieło to - jak i cały dramat Mickiewicza - ma walory uniwersalne.
Tekst "Dziadów" w interpretacji Stanisława Moniuszki
"Widma" na płycie NFM
Chór NFM śpiewa porywająco, wokaliści wspaniali, szczególnie bas-barytony: Bogdan Makal i Jerzy Butryn. Świetnie współbrzmi z nimi Wrocławska Orkiestra Barokowa pod batutą Andrzeja Kosendiaka. Obowiązkowo! :-)
piątek, 6 września 2019
15. Międzynarodowy Festiwal OPOWIADANIA
PROGRAM
27 WRZEŚNIA 2019 (PIĄTEK)15:00 | Otwarte czytanie uczestników warsztatów aktorskich, reż. Katarzyna Dudzic-Grabińska.
Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, Filia nr 3, ul. Morelowskiego 43
2 PAŹDZIERNIKA 2019 (ŚRODA)
18:00 | Kristen Roupenian „Kociarz”, reż. Marcin Liber, dramaturgia Agnieszka Wolny-Hamkało, przekład Magdalena Sommer, występują: Maja Pankiewicz, Jakub Klimaszewski.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze
19:00 | Taras Szewczenko, Adam Mickiewicz, Agnieszka Wolny-Hamkało „Pan Kobziarz, czyli Szewczenko versus Mickiewicz”, reż. Sebastian Majewski, przekład Piotr Kupryś, występują: Sergii Kulchevych, Adam Rosa, Antoni Rychłowski, Magdalena Walkiewicz, Sebastian Wiertelak.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze
20:00 | „O literaturze w teatrze”, dyskusja, udział biorą: Marcin Liber, Martyna Majewska, Sebastian Majewski, Agnieszka Wolny-Hamkało, prowadzenie Jakub Skurtys.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze
3 PAŹDZIERNIKA 2019 (CZWARTEK)
11:00-16:30 | Fake News – warsztaty z Przemkiem Witkowskim i spotkanie z Ondřejem Kundrą, prowadzenie Magda Piekarska, zapisy/organizator Fundacja Kukatko, www.kukatko.pl (wydarzenie towarzyszące).
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
17:00 | Thomas Bernhard „Claus kupuje sobie spodnie i idzie ze mną na obiad”, reż. Martyna Majewska, dramaturgia Agnieszka Wolny-Hamkało, przekład Sława Lisiecka, z towarzyszeniem studentów „Słabego roku”.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze
18:00 | Spotkanie z Magdaleną Parys, prowadzenie Magda Piekarska.
Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, Filia nr 7, ul. Suwalska 5
19:00 | Spotkanie z Adamem Kaczanowskim, tegorocznym laureatem Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, wokół premiery jego prozatorskiej książki „Czego boją się rodzice” (Disastra Publishing), prowadzenie Jakub Skurtys (wydarzenie towarzyszące).
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
4 PAŹDZIERNIKA 2019 (PIĄTEK)
10:00-12:00 | Warsztaty dla szkół, prowadzenie Adam Kaczanowski.
Biblioteka Grafit, ul. Namysłowska 8
16:00 | „Moja wspaniała kariera” (1979), reż. Gillian Armstrong, 100 min., kuratorka przeglądu Adriana Prodeus.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
18:00 | Czytają Maciej Bielawski, Matěj Hořava, Gunnhild Øyehaug, Magdalena Parys, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
20:00 | Nagroda Conrada na Opowiadaniach, dyskusja z udziałem nominowanych do nagrody, prowadzenie Szymon Kloska (Kraków Miasto Literatury UNESCO).
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
21:00 | Czytają Ha Chang-soo, Dora Kaprálová, Tadeusz Pióro, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
5 PAŹDZIERNIKA 2019 (SOBOTA)
10:00-16:00 | Warsztaty pisania z Adamem Kaczanowskim (grupa zamknięta)
14:00 | Spotkanie z Biancą Bellovą („Jezioro”), prowadzenie Julia Różewicz (Wydawnictwo Afera), tłumaczenie Anna Radwan-Żbikowska.
Księgarnia Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
15:00 | Spotkanie z Gunnhild Øyehaug („Czekaj, mrugaj”), prowadzenie Anita Musioł (Wydawnictwo Pauza), tłumaczenie Grzegorz Piątkowski.
Księgarnia Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
16:00 | „Orlando” (1992), reż. Sally Potter, 93 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
18:00 | Czytają Bianca Bellová, Assaf Gavron, Olga Hund, Adam Kaczanowski, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
20:00 | „Autocenzura”, dyskusja, udział biorą: Agata Bielik-Robson, Karolina Felberg, Eliza Kącka, prowadzenie Agnieszka Wolny-Hamkało.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
21:00 | Czytają Çiler İlhan, Ana Malagon, Piotr Paziński; wręczenie nagród w konkursach i prezentacja nagrodzonych tekstów, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2
6 PAŹDZIERNIKA 2019 (NIEDZIELA)
10:00-16:00 | Warsztaty pisania z Adamem Kaczanowskim (grupa zamknięta).
16:00 | „Morvern Callar” (2002), reż. Lynne Ramsay, 97 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
18:00 | „Wniebowstąpienie” (1977), reż. Łarisa Szepitko, 111 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6
Na wszystkie wydarzenia wstęp wolny, liczba miejsc ograniczona, wejściówki na filmy do odbioru w kasach Muzeum Pana Tadeusza. Nie prowadzimy rezerwacji.
Szczegółowe informacje:
www.opowiadanie.org
informacja prasowa
piątek, 27 maja 2022
Premierowe słuchowisko "Sonety krymskie. Dziennik podróży" w radiowej Dwójce
Program 2 Polskiego Radia zaprasza na premierę słuchowiska „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży” na podstawie słynnego cyklu wierszy Adama Mickiewicza w reżyserii Dariusza Błaszczyka. W obsadzie znakomitości sceny teatralnej: Krzysztof Kwiatkowski, Krzysztof Wakuliński i Justyna Kowalska. Emisja w najbliższą niedzielę, 29 maja, na antenie Dwójki. Początek o godz. 19.00.
W najbliższą niedzielę, 29 maja o godz. 19.00 na antenie Dwójki odbędzie się premiera słuchowiska „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży” wg słynnego cyklu wierszy autorstwa Adama Mickiewicza. Radiowej adaptacji i reżyserii podjął się Dariusz Błaszczyk - reżyser wielokrotnie nagradzany za swoje radiowe produkcje.
Scenariusz słuchowiska wiernie odzwierciedla cykl poetycki, a co za tym idzie przebieg podróży młodego Adama Mickiewicza, który latem i jesienią 1825 roku wybrał się ze swoimi towarzyszami na Krym. Radiowa adaptacja w warstwie dźwiękowej nawiązuje do bogatej kultury tatarskiej, obecnej na Półwyspie Krymskim, ale i do drugiego wątku tematycznego sonetów – tęsknoty za ojczyzną, za Litwą, która pobrzmiewa w niemal każdym tekście cyklu.
Za muzykę odpowiada Jacaszek - artysta dźwiękowy, autor eksperymentalnej muzyki elektroakustycznej, który podejmuje rozmaite motywy muzyczne i dźwiękowe składające się na złożony obraz tej poetyckiej podróży.
Obsada: Krzysztof Kwiatkowski (Pielgrzym), Krzysztof Wakuliński (Mirza), Justyna Kowalska (Ona), Arina Piskovskaya (głos ukraiński), Nedim Usejnow (głos tatarski).
Adam Mickiewicz – „Sonety krymskie. Poetycki dziennik podróży”; adaptacja radiowa i reżyseria – Dariusz Błaszczyk; realizacja akustyczna – Agnieszka Szczepańczyk; muzyka – Jacaszek.
Premiera w Programie 2 Polskiego Radia w niedzielę, 27 maja, o godz. 19.00 w „Wieczorze ze słuchowiskiem”.
informacja prasowa
sobota, 10 listopada 2018
„Polonia” Jana Styki w Muzeum Narodowym we Wrocławiu na 100-lecie Niepodległości /wystawa/
|
Obraz od wielu lat nie był pokazywany we Wrocławiu. Podobnie jak wiele innych dzieł z wrocławskiej kolekcji ma on kresowy rodowód i zawiera w sobie kresowy mit. Dzieło współautora „Panoramy Racławickiej” powstało z okazji 100. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, którą świętowano we Lwowie w 1891 r. Rocznicowe uroczystości były manifestacją polskości. Nadano im widowiskową oprawę plastyczną: miasto zostało udekorowane, a biel i czerwień – polskie barwy narodowe zawładnęły przestrzenią miejską.
Jednak najważniejszym wydarzeniem obchodów okazała się prezentacja malowidła Jana Styki „Polonia”, która odbyła się 3 maja 1891 r. we lwowskim ratuszu.
„W obrazie odnajdujemy tragedię upadku Polski, męczeństwo narodu, jego walkę o wolnościowe ideały, patriotyczną postawę przywódców oraz historycznych bohaterów” – mówi Beata Stragierowicz, kuratorka wystawy. „Sama Polonia – alegoria Polski – została ukazana w tle przedstawienia. Ubrana w białą szatę niewiasta przykuta do skały pod tablicą z napisem: "Konstytucja 3 Maja«. U jej stóp leży zamordowany Naród, a pod skałą – ofiary walk o niepodległość. Kobieta patrzy na czarny proporzec z trupią czaszką i datami trzech rozbiorów”.
| Jan Styka, Polonia, detal, MN Wrocław, fot. B. Lekarczyk-Cisek |
Centralną postacią kompozycji jest Tadeusz Kościuszko, przedstawiony w chłopskiej sukmanie, którą symbolicznie ubrał po zwycięskiej bitwie pod Racławicami. W lewej ręce trzyma chorągiew z polskim orłem, a prawą wskazuje na Polonię. Przed nim ukazani zostali przedstawiciele ludu, kosynierzy, klęczący Jan Kiliński, a za nim grupa wybitnych dowódców, m.in. Henryk Dąbrowski, ks. Józef Poniatowski i Kazimierz Pułaski.
| Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki na obrazie Jana Styki "Polonia", MN Wrocław, fot. B. Lekarczyk-Cisek |
Druga ważna postać obrazu to Adam Mickiewicz przedstawiony na czele zgromadzonych wokół krzyża duchowych przywódców narodu – wieszczy i artystów. „Polonia” nasycona została egzaltowaną tematyką patriotyczno-religijną, jednocześnie prezentując spore niedoskonałości formy malarskiej. Nie przeszkodziło to jednak w tym, że malowidło Styki trafiło do zbiorowej wyobraźni, czego dowodem były pielgrzymki odbywane do lwowskiego ratusza po to, by obejrzeć obraz. Dziennie oglądało go nawet 900 osób, a jego reprodukcje sprzedawane były masowo na ziemiach polskich wszystkich trzech zaborów.
| szkic Jana Styki do obrazu "Polonia", ZNiO, fot. B. Lekarczyk-Cisek |
"Tegoroczna prezentacja »Polonii« Jana Styki w Muzeum Narodowym we Wrocławiu jest powodowana chęcią przypomnienia tego niezwykłego obrazu - wyjaśnia dyrektor Muzeum Narodowego, Piotr Oszczanowski. Uznaliśmy bowiem, iż nie tylko dzieło Wojciecha Kossaka i Jana Styki »Panorama Racławicka« z 1894 r., nie tylko »Poczet Królów Polskich« lub »Śluby Jana Kazimierza« autorstwa Jana Matejki – ale także inne zabytki pochodzące ze Lwowa, nad którymi sprawujemy pieczę, powinny stać się wizytówką naszej muzealnej kolekcji. Do nich należy także »Polonia«, którą w 1891 r. z okazji stulecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja po raz pierwszy zaprezentowano w Wielkiej Sali lwowskiego ratusza. Oddajemy w ten sposób hołd z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę kresowemu patriotyzmowi, a także artyście i jego dziełu. Przypominamy, jak bardzo o tę wolność zabiegaliśmy, jak skutecznie o nią się upominaliśmy, wreszcie – jak uczyniliśmy ją obiektem naszych marzeń”.
| szkic Jana Styki do obrazu "Polonia", ZNiO, fot. B. Lekarczyk-Cisek |
10 listopada – 30 grudnia 2018
Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, pl. Powstańców Warszawy 5
Wstęp na wystawę jest bezpłatny
10 listopada, godz. 12.00
Patriotyczny teatr Styki z „Polonią” w roli głównej, wykład kurator Beaty Stragierowicz. Wstęp bezpłatny.
11 listopada
godz. 10.30 Szukamy bohaterów na obrazie Jana Styki „Polonia”, zajęcia dla dociekliwych w wieku 6-12 lat, prowadzenie Sławomir Ortyl. Zapisy: tel. 71 372 51 48, edukacja@mnwr.pl Wstęp z biletem za 3 zł.
godz. 12.00 Bohaterowie Niepodległej, zabawa plastyczna Grzegorza Wojturskiego dla dzieci w wieku 6-12 lat. Zapisy: tel. 71 372 51 48, edukacja@mnwr.pl Wstęp z biletem za 3 zł.
godz. 12.00 Zaśpiewajmy razem hymn! – prowadzenie Michał Pieczka
godz. 15.00 Koncert utworów o tematyce niepodległościowej w wykonaniu Chóru Kameralnego Politechniki Wrocławskiej. Wstęp bezpłatny.
8 grudnia
godz. 10.30
Podchody z królami i książętami polskimi, zabawa dla dzieci w wieku 6-12 lat, prowadzenie Sławomir Ortyl. Zapisy: tel. 71 372 51 48, edukacja@mnwr.pl Wstęp z biletem za 3 zł.
godz. 15.00
Wątki niepodległościowe w sztuce polskiej XVII-XX w., spacer interaktywny dla młodzieży i dorosłych po wystawie „Sztuka polska XVII- XIX”, prowadzi Grzegorz Wojturski. Wstęp bezpłatny.
29 grudnia, godz. 12.00
Oprowadzanie kuratorskie dla dorosłych po wystawach „Polonia” Jana Styki, Plakaty z kolekcji prof. Mariana Morelowskiego. Zapisy: zapisy@mnwr.pl Wstęp z biletem na wystawę czasową.
poniedziałek, 9 października 2017
„Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza – burzliwe dzieje rękopisu epopei
![]() |
| Tekst rękopisu i hebanowa szkatułka, w której był przechowywany w rodzinie Tarnowskich, Dzikowie, własność ZNiO |
Zanosi się na długą chryję…
Przekreślał
piękne wiersze bezlitośnie…
Przekreślał piękne wiersze bezlitośnie…
Będzie mi wielką pociechą…
Bogdan Jański, pierwszy jawny pokutnik i apostoł emigracji polskiej we Francji
Autograf jednej redakcji zatrzymał wspomniany już Bogdan Jański, oficjalny korektor wydania epopei. Spoczął on z czasem w archiwum zakonu, który Jański założył – a mianowicie zmartwychwstańców w Rzymie, od których zakupiono go do Biblioteki Ordynacji Krasińskich, gdzie spłonął w 1944 roku. Bogdan Jański znalazł się we Francji w okolicznościach zgoła różnych od pozostałych emigrantów z kręgu Mickiewicza. Został mianowicie stypendystą rządowym, jako absolwent prawa i ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego. We Francji stał się saintsimonistą, ale kiedy poznał Mickiewicza – przeżył głębokie nawrócenie. Doprowadziło ono najpierw do założenia nowego typu zakonu zwanego Domkiem Jańskiego, gdzie gromadził samotnych mężczyzn mających powołanie do życia we wspólnocie poświęconej Bogu i pracy. W założeniu miał to być zakon pracujący bezpośrednio nad zbawieniem Polski. Z tego kręgu wywiódł Jański zakon zwany Zgromadzeniem Zmartwychwstania Pańskiego. Będąc wszakże duchowym ojcem zmartwychwstańców, sam nie był ich członkiem, ponieważ pozostawił w kraju żonę. Związki Jańskiego z Mickiewiczem miały także charakter zawodowy: redagowali razem „Pielgrzyma Polskiego”, a poza tym Jański przetłumaczył na język francuski Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego. Wreszcie, szczególną rolę odegrał wobec rodziny Mickiewiczów, pomagając jej w kłopotach finansowych w sposób niezwykle dyskretny. Jański chorował na gruźlicę, która przyczyniła się do jego przedwczesnej śmierci 2 lipca 1840. Miał zaledwie 33 lata. Został tymczasowo pochowany na cmentarzu św. Wawrzyńca w Rzymie, a w 1956 roku przeniesiony do tamtejszego kościoła zmartwychwstańców.. Na tablicy grobowej umieszczono napis: Tu spoczywa mający zmartwychwstać śp. Bogdan Jański, pierwszy jawny pokutnik i apostoł emigracji polskiej we Francji. W 2006 roku został rozpoczęty proces beatyfikacyjny Bogdana Jańskiego.
Ja miłość moją do niego posuwam do fanatyzmu prawie… -
egzemplarz korektowy „Pana Tadeusza"
Był jedyny w swoim rodzaju – jak pisze w liście do niej – bo złożony z arkuszy eprewów [odbitek], na których Adam błędy druku poprawiał[4].
Eustachy Januszkiewicz – brat Adolfa – zesłańca i Romualda – towiańczyka po powstaniu listopadowym wyemigrował do Francji, gdzie radził sobie znakomicie jako księgarz i wydawca. A nie było to łatwe! Otwarta w lipcu 1833 roku Księgarnia i Dom Komisowy polski (do spółki z Hektorem Bossange) zajmowały się głównie publikacją druków polskich i ich wysyłką do kraju. Powstała w ten sposób Księgarnia Polska istniała jeszcze do niedawna. Ostatni właściciel, Andrzej Dobosz, znany z roli Inteligenta w „Rejsie” Marka Piwowskiego, zapowiedział po jej likwidacji w 2008 roku, że założy witrynę internetową…
Zapewne dlatego – pisze Pigoń – że odbijano najwidoczniej niekiedy arkusze w dwóch egzemplarzach; obaj oni poprawiali je odrębnie, a potem Jański wciągał poprawki poety na swój arkusz.[6]
Gdyby królowa Wiktoria chciała wziąć Józia na wychowanie…
Gość, który przypomniał Wilno i młodość…
Dawnej harmonii nie wskrzesiliśmy…
Stefan Witwicki, czyli historia zmarnowanej przyjaźni
Czy Mickiewicz sprzedawał swój rękopis „Pana Tadeusza”?
Rękopis „Pana Tadeusza” w rodzinie Tarnowskich
Rękopis opakowany był w poduszki pokryte skórą…
„Pan Tadeusz” w Ossolineum
Papież Polonii lwowskiej – prof. Mieczysław Gębarowicz
Mimo bardzo trudnej sytuacji, Mieczysław Gębarowicz czuł się w jakimś stopniu odpowiedzialny także za los pracowników Ossolineum i organizował pomoc materialną dla najbardziej potrzebujących. Od czerwca 1941 roku trwała okupacja niemiecka, podczas której zabrano kolekcję grafik A. Dürera. We wrześniu 1941 r. kurator Andrzej Lubomirski powierzył Gębarowiczowi pieczę nad całym Zakładem Narodowym, został także mianowany przez Niemców komisarycznym zarządcą Ossolineum. Dzięki temu mógł zapewnić pracę wielu osobom, a także nadal chronić pozostałe zbiory przed dalszymi zakusami okupantów. Wiosną 1944 roku, wykorzystując niemieckie polecenia okupacyjne, wraz z pracownikami ewakuował najcenniejsze zbiory rękopiśmienne, stare druki, numizmaty do Krakowa. Stamtąd Niemcy zarządzili ich wywóz do Rzeszy, transport został jednak porzucony w Adelinie na Dolnym Śląsku (obecnie Zagrodno w powiecie złotoryjskim), gdzie odnaleźli go Polacy. Wśród zbiorów znajdował się również rękopis „Pana Tadeusza”, który w 1947 roku trafił do przeniesionego do Wrocławia Ossolineum. Sam Gębarowicz nigdy Lwowa nie opuścił, a o jego szczególnej pozycji świadczyć może przydomek „Papieża Polonii lwowskiej”:
Najbardziej poszkodowany był prof. Pigoń…
Antoni Knot – dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich od 1947 roku – wspomina, że w momencie odnalezienia autografu jego sytuacja prawna była dość skomplikowana, toteż nie od razu podano fakt jego odnalezienia do publicznej wiadomości.
Taki skarb nie ma ceny
- Zeszyt w miękkiej
kartonowej oprawie (31,5x21 cm), liczący 48 kart i ich fragmenty. Znajduje się w nim czystopis księgi I – III oraz fragment księgi IV (w. 1-34, 479);
- Album liczący 91 kart: czystopis księgi IV-VII, VIII (w.1-9, 39-66, 183-565, 663-762, 763 do końca), XII (od w.399 do końca) oraz w brulionie: księgi X (w.1-473), XI (w.1-100, 296-336, 362-396, 487-524, 569-574), XI (w. 1-474 z lukami) oraz z Epilogiem. Oprawa: czerwona skóra ze złoceniami, której twórcą jest Aleksander Semkowicz, artysta-introligator, zbieracz mickiewiczianów, który w latach 1912 - 1920 kierował introligatornią Ossolineum, a po wojnie, w latach 1939 – 1940 był kierownikiem pracowni konserwatorskiej. Pierwszy dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie.
„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki
7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...
Popularne posty
-
"Szczególnie zapadł mi w serce niepozorny obraz, na który natknęliśmy się w skromnej salce parafialnej kościoła w Gliwicach – Łabędach....
-
Anioły na obrazach dawnych malarzy są piękne, dlatego często zapominamy, że są niematerialne i że ich piękno ma charakter duchowy. Sztuka pr...
-
W dniach od 7 do 15 lutego 2015 roku odbędzie się we Wrocławiu Akademia Händlowska. Wystąpi fenomenalna Julia Lezhneva, znakomici brytyjscy...















.jpg)
