Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Agnieszka Franków-Żelazny,, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Agnieszka Franków-Żelazny,, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2026

6. Festiwal Opery Współczesnej: "GenOM" /recenzja/

Po kilkuletniej nieobecności powrócił do Opery Wrocławskiej Festiwal Oper Współczesnych, a pierwsza zaprezentowana inscenizacja to niekwestionowany sukces. Przemawia za tym właściwie wszystko: aktualny temat rozważań, dobra reżyseria i muzyka, która udatnie podąża za treścią sztuki, wreszcie – interesująca inscenizacja i wykonawstwo. 

"GenOM" w reż. Maxa Nowaka, libretto: Justyna Mikuła, muzyka: Michał Ziółkowski

O tym, że opera może służyć nie tylko rozrywce, ale także nieść ważne, ba, filozoficzne treści, przekonałam się już wcześniej, m. in. oglądając ramach 5. Festiwalu Oper Współczesnych "Imanuela KantaThomasa Bernharda, z muzyką Leszka Możdżera i w reżyserii Jerzego Lacha. W dodatku były to przemyślenia ubrane w atrakcyjną operową formę.

Genetyka, muzyka i filozofia

Libretto "GenOM"-u powstało jednakże z inspiracji dość nieoczywistej. Jego autorkę, Justynę Mikułę, zainspirował... wykład znanego genetyka, prof. Michała Witta, którego znakomity esej o związkach genetyki i muzyki znajduje się w książce programowej festiwalu. Autor dowodzi w nim, że muzykalność dziedziczymy, a choroby genetyczne w wypadku wielu kompozytorów i wykonawców miały zasadniczy wpływ na ich twórczość. Anton Bruckner np. cierpiał na nerwicę natręctw, połączoną ze stanami depresyjnymi, co miało swoje odzwierciedlenie w jego twórczości. Symfonie przez niego skomponowane charakteryzuje matematyczna wręcz regularność i obsesyjne powtarzanie tych samych motywów rytmicznych. 

"GenOM" nawiązuje wprawdzie do genetyki, ale jego sens i przesłanie są wielopoziomowe i można je odczytywać na różne sposoby. Autorka libretta prowadzi nas ku dwom źródłom. Jednym z nich jest tzw. psychologia cienia. Według Junga, człowiek spycha w podświadomość negatywne cechy własnej osobowości, kreując jednocześnie idealny obraz własnej osoby – personę będącą rodzajem maski, którą nakłada w w kontaktach ze światem zewnętrznym. Tymczasem zrozumienie i zintegrowanie naszej "ciemnej" strony jest warunkiem rozwoju człowieka. Jako drugą inspirację, która przy tym wyjaśnia tytuł opery, jest powieść Hermanna Hessego: "Siddhartha", nawiązująca do filozofii indyjskiej i ukazująca mistyczną podróż w rezultacie której bohater godzi ze sobą tkwiące w jego naturze sprzeczności. To "OM", oznaczające pełnię, do której człowiek dochodzi poprzez błędy, przypadki i poszukiwania. OM (a. AUM) to święta sylaba, pierwotny dźwięk wszechświata. OM uspokaja umysł, oczyszcza i pomaga połączyć ciało z wewnętrzną świadomością. W ten sposób życie człowieka pomiędzy "gen" a "OM" zyskuje swoją pełnię.

Jacek Jaskuła jako Teodor, "GenOM", reż. Max Nowak

O tym, jak istotną rolę w tworzeniu i poszukiwaniu sensów dzieła, stanowią nasze doświadczenia, świadczy także mój przykład. Otóż lektura węgierskiego filozofa i eseisty Béli Hamvasa pozwoliła mi odczytać treść opery w kontekście jego rozważań zawartych w zbiorze "Archai, czyli początki".  Autor stwierdza tam, że kobiety mają inne podejście do transcendencji i do życia niż mężczyźni. Mężczyzna bowiem skłania się ku postawie prometejskiej, ku wieczności, co wynika z pragnienia, by stać się bogiem. W spektaklu widać to bezsprzecznie w postawie głównego bohatera, Teodora Zaksa, dążącego do "doskonałości". Takim pragnie widzieć także swojego syna Adama, jednak przeżywa rozczarowanie, gdy się okazuje, że nie spełnia on jego oczekiwań, co więcej, postanawia pójść własną drogą. O dążeniu do boskości mówi także sen bohatera. 

"GenOM", scena zbiorowa

Bohaterowi towarzyszą kobiety: matka i żona, kojarzące się z Mojrami, które grają trzy śpiewaczki, co szczególnie mocno wybrzmiewa w scenie snu bohatera. Ponadto towarzysząca mu od początku kobieta przez cały czas "przędzie", robiąc na drutach coś, co okaże się szalem (wyraz troski), nicią (losu? pępowiną, która zakotwicza bohatera w prawdziwym życiu?). Kobieta bowiem, jak pisze Hamvas, jest wpleciona w rzeczywistość wegetatywną, w ziemskość, w materię. Nić, wełna, tkanie, robótka to symbol życia. Mojry  – trzy kobiety, z których jedna przędła nić życia, druga nawijała ją na wrzeciono, a trzecia przecinała  – przędą nić życia, bo taka jest wiedza kobiet: tkać życie. Jedną z najpiękniejszych scen w "GenOM-ie" jest nie przypadkiem scena, w której kobiety przędą, a Teodor próbuje się uwolnić od plątaniny nici. Jego poszukiwania idealnego genu, podczas których wypiera ze swojego życia bliskie osoby: żonę, syna, prowadzą donikąd. Ostatecznie to kobieta (Izabela) uświadamia Teodorowi, że będąc oderwanym od prawdziwego życia, stracił kontakt z bliskimi, a także z muzyką. Izabela otula go na pożegnanie zrobionym przez siebie czerwonym szalem, symbolem życia. W ostatniej scenie widzimy pianino, na którym bohater zaczyna grać, a powtarzana znajoma melodia sprawia, że pojawia się syn i tym razem zostaje przez ojca wysłuchany. Rozchodzą się wprawdzie w przeciwnych kierunkach, ale łączy ich ponownie więź (nić, włóczka z szala). 

Scena zbiorowa: Sny

Cała ta opowieść wybrzmiała niezwykle pięknie i poruszająco dzięki wykonawcom, a także autorom inscenizacji. Starannie wyreżyserowana przez Maxa Nowaka, który w materii operowej czuje się doskonale, mając za sobą doświadczenia i eksperymenty łączące różne formy ekspresji: teatralne, filmowe i muzyczne. Na pochwałę zasługuje także scenografia i reżyseria świateł (Radosława Niezgoda i Bogumił Palewicz), z pomocą których wyczarowano na scenie zarówno kongres naukowy, jak i piękną scenę snów. Oglądałam drugą obsadę przedstawienia. W roli Teodora wystąpił Jacek Jaskuła  – wspaniały baryton, znany z wielu znaczących ról w tradycyjnym repertuarze, który z powodzeniem sprawdził się również w operze współczesnej. Jego kreacja postaci głównego bohatera była złożona z wielu niuansów i wiarygodna, także w odniesieniu do przemiany wewnętrznej postaci. W roli kobiet jego życia wystąpiły trzy śpiewaczki: Izabelę zagrała i zaśpiewała Jadwiga Postrożna, wspaniały mezzosopran Opery Wrocławskiej, którą pamiętamy z wielu znaczących ról, m. in. Azuceny w "Trubadurze", Księżniczki Eboli w "Don Carlo" Verdiego czy tytułowej Carmen w operze Bizeta. W "GenOM-ie" śpiewała znakomicie, stosując zarazem oszczędne środki wyrazu gry aktorskiej. Matkę bohatera zagrała Urszula Czupryńska, mezzosopran o interesującej gęstej barwie, którą zapamiętaliśmy m. in. jako Martę ze "Strasznego dworu" Moniuszki. W postać młodej żony Teodora wcieliła się Hanna Sosnowska-Bill, pamiętna Zuzanna z "Wesela Figara" Mozarta czy Hanna w "Strasznym dworze". Liryczna, subtelnie zarysowana postać, świetnie komponowała się z dwiema pozostałymi śpiewaczkami. 

Muzykę do opery skomponował Michał Ziółkowski i trzeba przyznać, zważywszy że to debiut, znakomicie niosła ona tekst libretta. Pozostaje mieć nadzieję, że po tym sukcesie kompozytor otrzyma kolejne zamówienia. Za pulpitem dyrygenckim stanęła sama pani dyrektor Opery Wrocławskiej, Agnieszka Franków-Żelazny, która będąc przede wszystkim znakomitą chórmistrzynią, zadebiutowała w tej roli i to z sukcesem. 

6. Festiwal Opery Współczesnej wystartował z wysokiego C i rozpalił nie tylko naszą wyobraźnię, ale także oczekiwania. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej! 😁

czwartek, 3 września 2026

Operowe odkrycia" - Festiwal Opery Współczesnej we Wrocławiu już wkrótce!

5 września, po blisko dziewięcioletniej nieobecności, powraca do Opery Wrocławskiej Festiwal Opery Współczesnej. Złoży się nań pięć wydarzeń: trzy opery, wieczór baletowy oraz recital Tomasza Koniecznego, który zaśpiewa "Podróż zimową" F. Schuberta w nowym tłumaczenie Krzysztofa Gosztyły. Na dzisiejszej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się wielu smakowitych szczegółów. Oto one:

Uczestnicy konferencji w Operze Wrocławskiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Opera współczesna – unikalne zjawisko

Podczas konferencji prasowej Agnieszka Franków-Żelazny, dyrektorka Opery Wrocławskiej wyraziła refleksję o unikalności opery w kontekście powstających współcześnie dzieł muzycznych. Wystawienie opery jest bowiem sprawą kosztowną i skomplikowaną.

Kiedy Mozart zakończył komponowanie oper, a stworzył ich kilkadziesiąt, miał ponad trzydzieści lat. Tyle mniej więcej, ile mają dziś debiutujący podczas Festiwalu Opery Współczesnej kompozytorzy: Michał Ziółkowski ("GenOM") czy Mateusz Ryczek ("iGranie z potworami"). 

Opera współczesna podejmuje problemy naszych czasów, posługując się współczesnym językiem, bliższym nam, niż dzieła minionych epok. Do takich należy z pewnością "Głos potwora" – opera skomponowana przez Alka Nowaka, której dramaturgię opracował Robert Bolesto na podstawie filmu Agnieszko Holland "Europa, Europa", a wyreżyserowała Agnieszka Smoczyńska. Obecny na konferencji Yaroslav Shemet, który poprowadzi w tym spektaklu Orkiestrę Opery Wrocławskiej, uchylił nieco rąbka tajemnicy zdradzając, że obecnością chóru i sposobem poprowadzenia postaci dramatu "Głos potwora" nawiązuje do tragedii antycznej, a zarazem operuje współczesnymi środkami wyrazu i wywołuje u widzów wstrząs (spektakl miał swoją prapremierę w Operze Bałtyckiej).

Podobnie rzecz ma się z absolutnym debiutem, zamówionym przez Operę Wrocławską: operą "iGranie z potworami", skomponowaną przez Mateusza Ryczka do libretta Justyny Skoczek. Jak zaznaczyła podczas konferencji reżyserka Marta Streker, "jest to historia o tym, że żadna wirtualna rzeczywistość nie jest w stanie zastąpić realnej, rodzi natomiast groźne uzależnienia". Całość została zanurzona w mitologii słowiańskiej, a spektakl wzbogaca oryginalna gra komputerowa (również dzieło kompozytora), towarzysząca akcji scenicznej. Scenografia zaś pozostawia duży margines swobody dla wyobraźni widza. Kierownik muzyczny tego spektaklu, Rafał Karczmarczyk dodał, że muzyka w tym spektaklu stawia wiele wymagań, ponieważ kompozytor bazował na matematycznej teorii liczb, jego zadaniem jest więc dodanie do tego muzycznych emocji.

Trzecią premierą będzie we Wrocławiu "GenOM", opera Michała Ziółkowskiego do libretta Justyny Miguły-Damasiewicz, o której kierownik muzyczna Agnieszka Franków Żelazny powiedziała, iż zachwyciło ją podejście do języka muzycznego. Kompozytor bowiem, przy całej różnorodności, zachował melodykę, która wywołuje rozmaite emocje. Operę tę charakteryzuje też dojrzały i mądry tekst. Reżyser Max Nowak stwierdził, że muzyka ilustruje najgłębsze uczucia bohaterów. Główny bohater próbuje stworzyć idealny genom muzyki i jest to próba zrozumienia, czym jest ta doskonałość, która koniec końców prowadzi bohatera do bolesnego upadku. Całość spektaklu odbywa się w sferze jungowskiego snu. Obecna na konferencji wykonawczyni jednej z głównych ról, Jadwiga Postrożna (mezzosopran) dodała też, że opera jest głęboko poruszająca i w niej samej ożyły podczas prób wielkie emocje.

Prezentację oper współczesnych dopełni program baletowy z cyklu "Żywioły" – wieczór młodych choreografów, kompozytorów i tancerzy, który jest wynikiem współpracy baletu Opery Wrocławskiej z Akademią Muzyczną. W rezultacie tej kooperacji powstało 11 premier, w których realizatorzy "badają – jak się wyraziła podczas spotkania kierowniczka Baletu Opery, Małgorzata Dzierżon – rozmaite problemy w relacjach międzyludzkich. Artystom baletu towarzyszyć będą wybrani członkowie Orkiestry Opery Wrocławskiej.

Przegląd Opery Współczesnej wzbogaci "Podróż zimowa" – cykl pieśni Franza Schuberta ("Winterreise "), skomponowany do cyklu 24 wierszy Wilhelma Müllera. Usłyszymy je w wykonaniu światowej sławy bas-barytona Tomasza Koniecznego z towarzyszeniem pianisty Lecha Napierały. Zabrzmią w naszym ojczystym języku za sprawą Krzysztofa Gosztyły, który poświęcił kilka lat na ich tłumaczenie. Autor przekładu będzie gościem Opery Wrocławskiej i będzie to zarazem okazja do zaopatrzenia się w tomik "Podróż zimowa" w jego tłumaczeniu. 

Przed każdą operą będzie można wysłuchać prelekcji, podobnie jak przed wieczorem baletowym. Przybywajcie więc do Opery Wrocławskiej na te wyjątkowe wydarzenia, które odbędą się w dniach od 5 września do 3 października tego roku!


czwartek, 13 sierpnia 2026

Operowe Odkrycia - 6. Festiwal Opery Współczesnej

Po prawie dziewięcioletniej przerwie do Opery Wrocławskiej powraca Festiwal Opery Współczesnej. W planach na tegoroczną, szóstą edycję znalazły się wyjątkowe współczesne dzieła operowe oraz kolejna edycja wieczoru choreografów.

Opera jest wciąż energicznie rozwijającym się gatunkiem muzycznym, żywo odpowiadającym na zmieniający się dookoła świat – Festiwal Opery Współczesnej stwarza przestrzeń, w której dawne tradycje tej sztuki spotykają się z jej dzisiejszym ujęciem. Dwóch takich spotkań doświadczymy podczas tegorocznej edycji prapremierowo.

Pierwszym z nich jest "GenOM" Michała Ziółkowskiego do libretta Justyny Miguły-Damasiewicz – wielowymiarowa opowieść o powrocie do porzuconych marzeń rozgrywająca się w bezlitosnym świecie nauki. Jej głównym bohaterem jest Teodor Zaks, charyzmatyczny, obsesyjny mikrobiolog, który całe życie poświęcił poszukiwaniu „genu doskonałości”. Historia stanowi jednak zapis jego bolesnego, ale wyzwalającego upadku: Teodor odkrywa, że to, co biologicznie idealne, ludzko jest martwe. Kierownictwo muzyczne przedstawienia obejmie Agnieszka Franków-Żelazny, a reżyserii podejmie się Max Nowak.

Festiwal to nie tylko spektakle operowe, to również przestrzeń do zaprezentowania niezwykłych „operowych odkryć” w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Takim odkryciem jest bez wątpienia koncert inscenizowany 13 września "Podróż zimowa" Franza Schuberta w wykonaniu barytona Tomasza Koniecznego oraz pianisty Lecha Napierały. Cykl pieśni został przetłumaczony na język polski przez aktora Krzysztofa Gosztyłę. Całość dopełni wideo w reżyserii Adama Dudka, które będzie integralną częścią wydarzenia. Po koncercie będzie okazja do spotkania z artystami – Tomaszem Koniecznym i Krzysztofem Gosztyłą.

"iGranie z Potworami" Mateusza Ryczka do libretta Justyny Skoczek – druga spośród festiwalowych prapremier – to opera zanurzona w nocy, gdzie domowa, wieczorna cisza przechodzi w cyfrowy mrok, a granica między łóżkiem dziecka a monitorem komputera okazuje się bardzo cienka. To spektakl o przejściu – z dzieciństwa w dojrzewanie, z mitu w technologię, z gry w odpowiedzialność. To także teatr, który ufa młodemu widzowi i nie upraszcza świata. Zamiast bajki oferuje doświadczenie – mroczne, piękne i niepokojąco bliskie. Spektakl powstaje pod kierownictwem muzycznym Rafała Karczmarczyka i w reżyserii Marty Streker.

W niedzielę 20 września na festiwalowej scenie Opery Wrocławskiej gościnnie wystąpi zespół Opery Bałtyckiej ze spektaklem "Głos Potwora" Alka Nowaka, z librettem Roberta Bolesto, w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, pod batutą Yaroslava Shemeta. Dzieło powstało z inspiracji postacią z filmu "Europa Europa" w reżyserii Agnieszki Holland i prawdziwymi losami Salomona Perela, Żyda ukrywającego się w czasie drugiej wojny światowej w szeregach Hitlerjugend. W tej autorskiej adaptacji przenosimy się do świata mitologii greckiej, by spojrzeć z dystansu na zjawisko wojny i zauważyć jej wiecznie aktualne archetypy. Warto w tym dniu przyjść do Opery godzinę wcześniej, ponieważ przed spektaklem w operowym foyer odbędzie się spotkanie z kompozytorem i reżyserką.

W ramach festiwalu widzowie będą mogli wziąć udział także w czwartej edycji "Żywiołów"wieczoru młodych choreografów, kompozytorów i tancerzy. Zespół baletowy Opery Wrocławskiej zaprezentuje kilkanaście oryginalnych kreacji, które wzbogacone zostaną kompozycjami studentów Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu w wykonaniu muzyków Opery.


Festiwal Opery Współczesnej Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

informacja prasowa

 

poniedziałek, 6 lipca 2026

NFM l Polski Narodowy Chór Młodzieżowy zaprasza na koncerty „Pieśni o miłości i tęsknocie"

Zapraszamy na spotkanie ze światem muzyki wokalnej romantyzmu podczas koncertu Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego. W centrum programu znajdzie się twórczość Johannesa Brahmsa – jednego z najwybitniejszych kompozytorów XIX wieku, którego styl ukształtował się na styku klasycznej tradycji i romantycznej estetyki.

PNChM, fot. Łukasz Rajchert

Polski Narodowy Chór Młodzieżowy (PNChM) to unikatowy projekt artystyczno-edukacyjny Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, realizowany od ponad dekady. Zespół został powołany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako przestrzeń pracy młodych śpiewaków z całej Polski, w której rozwój artystyczny łączy się z profesjonalnym poziomem wykonawczym.

PNChM współpracował z uznanymi dyrygentami, między innymi Paulem McCreeshem, Jackiem Kaspszykiem i Marin Alsop. W dorobku ma wielkie dzieła oratoryjne (Gustava Mahlera, Giuseppe Verdiego, Benjamina Brittena) oraz liczne prawykonania muzyki współczesnej. Został wielokrotnie nagrodzony za fonograficznie dokonania, w tym Gramophone Classical Music Award, a płytę Universal Prayer uhonorowano w 2026 roku Fryderykiem w kategorii Album Roku – Muzyka Chóralna.

Kierownictwo artystyczne nad projektem sprawuje Agnieszka Franków-Żelazny, a gościnnie chórem dyryguje Jan Hoffmann.

Program

Podczas koncertu artyści zaprezentują wielowymiarowy obraz twórczości Johannesa Brahmsa – kompozytora, który nadał muzyce wokalnej XIX wieku wyjątkową głębię emocjonalną i precyzję formalną. Zabrzmią cztery cykle: Sieben Lieder op. 62, Drei Gesänge op. 42, Liebeslieder-Walzer op. 52 oraz Zigeunerlieder op. 103, rozpięte między liryczną intymnością a żywiołową, taneczną energią inspirowaną twórczością ludową.


 ✦ Koncerty


7.08.2026, godz. 18.00 – Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, Aleja Solidarności 76B

8.08.2026, godz. 18.00 – Filharmonia Świętokrzyska im. Oskara Kolberga w Kielcach, ul. Stefana Żeromskiego 12

9.08.2026, godz. 17.00 – Filharmonia im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie, ul. Marii Curie-Skłodowskiej 5


Dodatkowych informacji o koncertach i działalności PNChM udziela biuro Akademii Chóralnej:

Barbara Kaszyńska

Specjalista ds. projektów chóralnych 

Koordynator Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego 

tel.: +48 71 715 98 22

kom.: +48 661 509 104


Joanna Brylowska-Zapotoczna

Zastępca kierownika działu edukacji i popularyzacji muzyki ds. Akademii Chóralnej

kom.: 727 010 237

e-mail: pnchm@nfm.wroclaw.pl

informacja prasowa



czwartek, 21 maja 2026

Co zobaczymy i usłyszymy w Operze Wrocławskiej w nowym sezonie artystycznym?

20 maja podczas konferencji prasowej zapoznano dziennikarzy z programem sezonu artystycznego 2026/2027. Wznowiony zostanie Festiwal Oper Współczesnych, a wśród premier m. in. "Rogoletto" Giuseppe Verdiego w reżyserii Michała Znanieckiego, "Polskie wesele" Józefa Beera w reżyserii Pawła Miśkiewicza, balet na podst. "Folwarku zwierzęcego" w choreografii Małgorzaty DzierżonPonadto koncerty, m. in. Winterreise Franza Schuberta w  przekładzie Krzysztofa Gosztyły oraz w wykonaniu Tomasza Koniecznego, a dzieło Johannesa Brahmsa Ein Deutsches Requiem poprowadzi Dyrektor Opery – Agnieszka Franków-Żelazny. 

Od prawej: Agnieszka Franków-Żelazny (dyrektorka Opery Wrocławskiej, 
Aleksandra Szymańska (Dział Edukacji), Anna Grabowska-Borys (kierowniczka Chóru Opery Wr.),
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Wznowienie Festiwalu Opery Współczesnej

Agnieszka Franków-Żelazny, dyrektorka Opery Wrocławskiej, rozpoczęła swoje wystąpienie od ekscytującej informacji: powraca Festiwal Opery Współczesnej. W tym roku odbędzie się po raz szósty, w dniach od 5. do 26. września 2026. Wśród zaprezentowanych spektakli znajdą się dwie prapremiery, zamówione przez instytucję. Festiwal rozpocznie premierowy spektakl skomponowany przez Michała Ziółkowskiego: "GenOm", który wyreżyseruje Max Nowak, a orkiestrę poprowadzi Agnieszka Franków-Żelazny. Jak zapowiedział kompozytor, to spektakl będący rozważaniem nad tym, jak życie przeplata się ze sztuką, a w szczególności z muzyką. Mówi o tym, że muzykę mamy w genach. 

Drugim spektaklem zamówionym przez Operę Wrocławską, zaprezentowanym w ramach festiwalu, będzie "Igranie z potworami", którego pomysłodawcą i autorem muzyki jest Mateusz Ryczek, libretto napisała Justyna Skoczek, reżyserką – Marty Streker, zaś orkiestrę poprowadzi Rafał Kaczmarczyk. Jak zapowiedział kompozytor, jest to spektakl mówiący o relacjach w rodzinie i problemach, jakie przeżywają dzieci, gdy ojciec przebywa w wirtualnym świecie, zamiast poświęcić czas dzieciom.

W ramach festiwalu zobaczymy także nowy, czwarty już spektakl baletowy z cyklu "Żywioły. Wieczór choreografów", który powstaje we współpracy w wrocławską Akademią Muzyczną.

Premiery sezonu

Poza już wymienionymi, w grudniu odbędzie się premiera "Rogoletto" Giuseppe Verdiego w reżyserii Michała Znanieckiego, wybitnego reżysera operowego, którego inscenizacje często goszczą na deskach Opery Wrocławskiej. Dość wspomnieć 'Czarodziejski flet" W. A. Mozarta, "Don Carlosa" G. Verdiego czy "Włoszkę w Algierze" Gioacchino Rossiniego. Wystąpi orkiestra pod kierownictwem muzycznym Miriana Khukhunaishvili. W tytułowej roli usłyszymy wybitnego barytona Artura Rucińskiego, zaś w partii czarnego charakteru Sparafucile – Rafał Siwek (bas), nasz ulubiony szlachetny Don Quichotte, obaj śpiewacy robią oszałamiającą karierę w świecie.

W grudniu odbędzie się także "Bal u Mozarta" z muzyką Wolfganga Amadeusza – gala sylwestrowo-noworoczna, którą wyreżyseruje Paweł Miśkiewicz. Będzie to operowy debiut tego artysty, mającego w swoim dorobku wiele spektakli teatralnych, m. in. "Idiotę" F. Dostojewskiego, Śniadanie u Tiffany'ego" Trumana Capote, "Wiśniowy sad" Antoniego Czechowa czy "Przypadek Klary" Dei Loher.  

Kolejną premierą będzie "Polskie wesele" Józefa Beera -  słynna operetka łącząca cechy opery i musicalu, trzyaktowe dzieło stworzone przez polskiego kompozytora pochodzenia żydowskiego. Prapremiera odbyła się w Zurychu w 1937 roku. Dziś utwór ten jest uznawany za wybitny, a jego muzyka w luźny sposób łączy folklor, elementy romantyczne i swingujące rytmy. W 1937 roku spektakl odnosił ogromne sukcesy, ale po wybuchu II wojny światowej twórcy dzieła (pochodzenia żydowskiego) musieli ratować się ucieczką, a operetka trafiła na wiele lat w zapomnienie. Przez dekady nie była wystawiana w Polsce. Po latach utwór doczekał się oficjalnych inscenizacji w Europie (m.in. w Grazu czy Wiedniu) oraz w Polsce, w ramach Baltic Opera Festival. Spektakl wyreżyseruje również Paweł Miśkiewicz, a orkiestrę poprowadzi maestro Łukasz Borowicz.

Zaplanowano także premierę baletową: "Folwark zwierzęcy" na podst. powieści George’a Orwella, z muzyką Aleksandry Chmielewskiej i w choreografii Małgorzaty Dzierżon. Jest to kolejne zamówienie Opery Wrocławskiej.

Spektakle repertuarowe

Spośród spektakli repertuarowych w nowym sezonie artystycznym powrócą: "Carmen" G. Bizeta w reż. Marii Sartovej, "Salome" Richarda Straussa w reżyserii Mariusza Trelińskiego, "Sen nocy letniej" z muzyką Felixa Mendelssohna-Bartholdy`ego, "Opowieści Hoffmanna" Jacquesa Offenbacha –. spektakl w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego – mroczna opowieść o nieszczęśliwych miłościach poety, który w poszukiwaniu ideału wplątuje się w rozmaite intrygi. Ponadto powrócą "Poławiacze pereł"  Georges'a Bizeta – liryczna opera w 3 aktach, ceniona za barwną realizację Waldemara Zawodzińskiego i piękną muzykę. Zobaczymy też "Don Quichotte`a" Jules'a Masseneta, w reżyserii Marka Wiessa-Grzesińskiego i z wybitną rolą Rafała Siwka. Ponadto "Toscę" Giacomo Pucciniego w reżyserii Michaela Gielety, "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki w reżyserii Bruna Berger-Gorskiego, niezwykle lubianego "Skrzypka na dachu" Jerry;ego Bocka w reżyserii Marka Weissa, piękny balet "Frida" Petera Salema w choreografii Annabelle Lopez Ochoi, "Madama Butterfly" Giacomo Pucciniego w reżyserii Giancarlo del Monaco... A dla dzieci: "Pchła Szachrajka" Macieja Małeckiego w reż. Anny Seniuk czy "Opowieść wigilijną" w choreografii Youriego Vamosa.

Koncerty

W Operze Wrocławskiej będzie także można posłuchać koncertów. I tak 13 września będzie miał miejsce wyjątkowy koncert, a mianowicie "Podróż zimowa", podczas którego usłyszymy cykl pieśni Winterreise Franza Schuberta w znakomitym polskim przekładzie Krzysztofa Gosztyły oraz w wykonaniu Tomasza Koniecznego, któremu towarzyszył będzie na fortepianie Lech Napierała. Będzie także obecny Krzysztof Gosztyła, który – jak stwierdził śpiewak – pracował nad przekładem 8 lat. Tomasz Konieczny stale współpracuje z Operą Wrocławską jako dyrektor castingu. Do jego kluczowych zadań należy wyszukiwanie talentów, przesłuchania oraz dbanie o to, by każda rola była obsadzona przez artystów gwarantujących najwyższy światowy poziom wykonawczy. Jednocześnie sam artysta robi spektakularną karierę, występując m. in. w nowojorskiej Metropolitan, toteż swoją wypowiedź nagrał na wideo i odtworzono ją podczas konferencji. 

6 i 7 listopada w Operze Wrocławskiej zostanie wykonane monumentalne dzieło Johannesa Brahmsa Ein Deutsches Requiem, które poprowadzi Dyrektor Opery – Agnieszka Franków-Żelazny.

Ponadto będzie realizowany cykl koncertów kameralnych w foyer teatru, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem melomanów.,

Oferta edukacyjna


Ponadto warto zapoznać się z bogatą i różnorodną ofertą edukacyjny Opery Wrocławskiej, adresowaną do wszystkich grup wiekowych: od niemowląt po seniorów, dla osób pojedynczych i dla grup. Można będzie także uczestniczyć w próbach otwartych.
Są to warsztaty muzyczne, koncerty edukacyjne i cotygodniowe zajęcia, na których dzieci mogą rozwijać swoje umiejętności taneczne (Studio Baletowe) oraz ogólnorozwojowe i wokalne (Uwerturka i Chór Dziecięcy). Z kolei młodzież i dorośli będą mogli pracować nad  sprawnością fizyczną ciała (zajęcia pn. Body Ballet) oraz doskonalić pasje i  talenty taneczne (Taniec klasyczny i Taniec współczesny).

Sprzedaż biletów na koncerty i spektakle repertuarowe rusza 25 czerwca 2026 r., zaś sprzedaż biletów na zajęcia z oferty EduOpery rozpocznie się 1 czerwca 2027 r.


środa, 25 marca 2026

Les Victoires de la Musique Classique 2026 dla Chóru NFM

Z dumą informujemy, że album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nagrodę Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie Roku. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert

W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Utwór ukazał się nakładem wytwórni Alpha Classics. Nagranie pod batutą Alaina Altinoglu z udziałem hr-Sinfonieorchester Frankfurt miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze. Tak o Te Deum pour Notre-Dame pisał „Le Figaro”: „To imponujące dzieło […], w muzyce i słowach obejmuje całą literacką, ludową i duchową historię budowli, w pełni zasłużyło na tę nagrodę. Podobnie jak katedra, co słusznie przypomniał Thierry Escaich, odbierając nagrodę ramię w ramię z Henrim Chaletem, dyrektorem chóru Maîtrise Notre-Dame de Paris […]”.

Te Deum Pour Dama, okładka


CHÓR NFM

Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki. Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa 

czwartek, 22 stycznia 2026

Nominacja dla Chóru NFM do Les Victoires de la Musique Classique 2026

 Album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nominację do Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.


W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn Te Deum pour Notre-Dame. To wspaniałe dzieło na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Nagranie miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze.

Ceremonia wręczenia Les Victoires de la Musique Classique 2026 została zaplanowana na 20 marca 2026 roku i będzie transmitowana na antenie France 3 oraz France Musique. 

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert


CHÓR NFM


Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki

Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa

poniedziałek, 29 września 2025

Nie taki znów straszny /recenzja "Strasznego dworu" w Operze Wrocławskiej/

12 września 2025, 160 lat po warszawskiej prapremierze, z okazji 80-lecia istnienia Opery Wrocławskiej, swoją premierę miał "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki w reżyserii Bruno Bergera-Gorskiego i pod kierownictwem muzycznym Miriana Khukhunaishvili. Była to zarazem 11 inscenizacja tej opery we Wrocławiu. 

Scena końcowa "Strasznego dworu", próba generalna, fot. materiały prasowe
Opery Wrocławskiej

Począwszy od prapremiery "Strasznego dworu" w Teatrze Wielkim w Warszawie 28 września 1865 roku, mierzenie się z tą operą jest zadaniem tyleż niełatwym, co jednocześnie wspaniałym wyzwaniem dla twórców kolejnych inscenizacji. Skomponowana "ku pokrzepieniu serc rodaków" po klęsce Powstania Styczniowego, została przyjęta entuzjastycznie i ... zdjęta z afisza przez carską cenzurę już po trzech przedstawieniach. Na kolejną premierę trzeba było czekać aż do 1916 roku. Od tego czasu dzieło nabrało rangi "muzycznej epopei narodowej", prezentującej najbardziej wartościowe i głęboko zakorzenione w naszych dziejach wzorce ludzkich charakterów i postaw. Ponadto świetna konstrukcja scen zbiorowych, urok pięknych arii, jak choćby polonezowa aria Miecznika z II aktu: "Kto mych dziewek serce której" i dumka Jadwigi "Biegnie słuchać w lasy knieje" czy słynne arie z III aktu: Skołuby "Ten zegar stary" i Stefana aria z kurantem ("Cisza dokoła") – sprawiły, że wiele fragmentów opery weszło na stałe do krwioobiegu polskiej kultury. Dodajmy, że głośna premiera tego dzieła inaugurowała działalność odbudowanego z wojennych zniszczeń, Teatru Wielkiego w Warszawie i pozostaje w jego repertuarze do dziś.

Paweł Horodyski (Zbigniew) i Aleksandra Opala (Jadwiga), próba generalna, fot.
materiały prasowe 

Tak wysoka ranga "Strasznego dworu" Moniuszki odnosi się w sposób szczególny także do Opery Wrocławskiej, która wcześniej wielokrotnie ją prezentowała. Naliczyłam aż 10 inscenizacji, które przygotowano przeważnie z okazji kolejnych jubileuszy. Po raz pierwszy wystawiono operę tuż po wojnie, 18 grudnia 1946 roku, w reżyserii pierwszego dyrektora Opery Wrocławskiej Stanisława Drabika i pod kierownictwem muzycznym Stefana Syryłły. Zaledwie dwa lata później, 16 października 1948, "Straszny dwór" w reżyserii Karola Urbanowicza i pod dyrekcją Kazimierza Wiłkomirskiego rozpoczął czwarty sezon artystyczny opery. Z czasem, obok tradycyjnych inscenizacji, zaczęły się pojawiać realizacje bardziej nowoczesne. Pierwszą z nich była wystawiona w noc sylwestrową adaptacja sceniczna tej opery w reżyserii Jana Popiela, z barwnymi kostiumami i scenografią Stefana Jarockiego, zagrana i zaśpiewana w szybkim tempie, z dobrze zarysowanymi charakterami postaci. Była to zarazem pierwsza inscenizacja tej opery, którą zaprezentowano za granicą – w Libercu.

"Straszny dwór" w konwencji opery buffo zaprezentował w grudniu 1959 roku Zygmunt Biliński, solista opery. Po latach pokazano ją z okazji jubileuszu 25-lecia Opery Wrocławskiej, w 1970 roku. Kolejna rocznicowa inscenizacja miała miejsce 5 lat później, kiedy to świętowano jubileusz 30-lecia tej instytucji. Wówczas to reżyser Sławomir Żerdzicki przeniósł czas akcji scenicznej, umieszczając ją w epoce napoleońskiej, zbliżając ją w ten sposób do czasów powstania dzieła. Ponadto oprawę plastyczną stworzył znany popularyzator sztuki – prof. Wiktor Zin, projektując scenografię abstrakcyjną, z elementami symboliki, wykorzystując do budowy przestrzeni teatralnej barwne pasy kontuszowe. Kostiumy zaś, nawiązujące do epoki napoleońskiej, były  wyjątkowej urody, co dawało szczególnie zachwycający efekt w scenie mazura. 

Jednak najbardziej twórcze inscenizacje powstały w okresie dyrekcji Ewy Michnik. Należy do nich "Straszny dwór" w reżyserii Adama Hanuszkiewicza z 1996 roku oraz superwidowisko w reżyserii Roberto Skolmowskiego z lat 2001/2002 w Hali Stulecia. Pierwszy z nich starał się wydobyć uniwersalizm dzieła i był błyskotliwą operą buffa, z rozbudowanymi scenami statycznymi, które w ten sposób zyskiwały "drugie dno" i dynamizowały akcję. 

Druga propozycja, będąca uczczeniem kolejnego, 55. jubileuszu wrocławskiej sceny operowej, miała również charakter opery buffa i niesamowitą scenografię. W Hali Stulecia Skolmowski postawił realnej wielkości dwór i umiejscowił akcję na różnych jego poziomach oraz na tle fasady. Tytułowy dwór był dworem nie tyle szlacheckim, co nawiązującym do filmowego horroru. Było też sporo realizmu: kulig zaprzężony w prawdziwego konia, pies myśliwski, papuga...Widowisko było olśniewające!

Ostatnią twórczą inscenizację stworzył w Operze Wrocławskiej Laco Adamik w 2005 roku, pokazując bohaterów z krwi i kości (scena w lazarecie), ale także wskrzeszając staropolskie obyczaje, sarmackie kostiumy, a wśród rekwizytów znalazł się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Scenografia utrzymana była w czarno-białej kolorystyce, przypominającej stare fotografie, a jej głównym elementem było drzewo.

I oto w tym roku, również jubileuszowo, mogliśmy obejrzeć kolejną, 11 już!, inscenizację "Strasznego dworu". Jaka jest ta najnowsza próba zinterpretowania "muzycznej epopei narodowej" i jak wypada w kontekście poprzednich adaptacji scenicznych opery?

Próba generalna "Strasznego dworu", fot. materiały prasowe

Nie taki znów straszny

Otóż tym razem akcję przesunięto na czas tuż po II wojnie światowej i umiejscowiono we Wrocławiu. Inspiratorką tego pomysłu jest obecna pani dyrektor Opery Wrocławskiej – Agnieszka Franków-Żelazny. Dodajmy, że genius loci stolicy Dolnego Śląska próbował także uchwycić Michał Znaniecki, zapraszając Marka Krajewskiego do realizacji  "Czarodziejskiego fletu" W. A. Mozarta. Było to przedsięwzięcie tyleż oryginalne, co w realizacji kontrowersyjne. Podjęta ponownie próba umiejscowienia akcji we Wrocławiu została zrealizowana w konwencji opery buffo, miała inne umocowanie historyczne, ale to, co było punktem wyjścia (powojenny Wrocław), z czasem nabrało cech galopu przez historię Polski, poczynając od czasu zaborów. W założeniu jednak realizatorom zależało na tym, aby pokazać bohaterów, którzy po wojnie rozpoczynają życie na nowo. Podobnie jak w spektaklu Laco Adamika, operę rozpoczyna realistyczna (choć trochę wzięta w cudzysłów) scena w lazarecie. Tam też główni bohaterowie postanawiają pozostać w stanie bezżennym (podobnie jak to jest w "Ślubach panieńskich" A. Fredry, z których librecista "Strasznego dworu", Jan Konstanty Chęciński, również zaczerpnął pomysł intrygi). A ponieważ wieści rozchodzą się lotem błyskawicy, do rodzinnego dworku Stefana i Zbigniewa przybywa stryjenka Cześnikowa wraz z dwiema (szpetnymi) córkami, aby je wydać za młodych szlachciców. Kiedy jednak okazuje się, że pragną pozostać w kawalerskim stanie, postanawia uknuć intrygę, która ma zapobiec ich wizycie na dworze Miecznika. Widząc jednak, że młodzieńcy nie odstępują od zamiaru pojawienia się w Kalinowie w dzień Sylwestra, udaje się tam przed nimi, aby mieć baczenie na wszystko. Miecznik bowiem ma dwie piękne córki: Hannę i Jadwigę, które stanowiłyby konkurencję dla innych dziewcząt. Na miejscu intryguje również zalecający się do Hanny pan Damazy (postać w typie Papkina), który próbuje odstraszyć ewentualnych pretendentów do ręki panien. Te jednak, dowiedziawszy się o tym, że kawalerowie złożyli śluby, postanawiają wybić im to z głów, co nie jest takie trudne, zrobiły na nich bowiem od razu piorunujące wrażenie. Zabawne sceny z duchami "prababek z obrazów", w które wcielają się obie panny, wprowadzają sporo zamieszania, skutek czego młodzi mężczyźni usiłują uciec, ale ucieczkę uniemożliwia ostatecznie kulig i tłum gości. Nie muszę dodawać, że w inscenizacji tłem dla kuligu są znane i rozpoznawalne miejsca miejsca we Wrocławiu: Ratusz, Hala Stulecia itd. Na koniec Miecznik wyjaśnia zagadkę "strasznego dworu", Cześnikowa zostaje zdemaskowana, a młodzi mają się ku sobie. Całość kończy ognisty mazur ("Hej, zagrajcie siarczyście"). Dwór okazał się nie tak straszny, jak go malowała Cześnikowa.

Barbara Bagińska jako Cześnikowa, próba generalna, fot. materiały prasowe

Czy najnowsza inscenizacja opery Moniuszki zachwyca?

Najnowszą inscenizację "Strasznego dworu" przygotowali tym razem... cudzoziemcy: wyreżyserował Bruno Berger-Gorski, wsparty dramaturgicznie przez polskiego historyka pracującego na wyższych uczelniach w Austrii, Niemczech  Niemiec – prof. Tadeusza Krzeszowiaka. Gorski, którego nazwisko świadczy o polskich korzeniach, w przeszłości współpracował już z Operą Wrocławską. przy realizacji "Makbeta" Shakespeare`a w 2014 roku. Autorem scenografii jest Daniel Dvořák – scenograf, b. dyrektor Opery Państwowej w Pradze, Teatru Narodowego w Pradze, z którym współpracuje jako projektant od 1983 roku. Orkiestrę Opery Wrocławskiej poprowadził Mirian Khukhunaishvili, gruziński dyrygent mieszkający w Islandii, współzałożyciel i dyrektor Tbilisi Youth Orchestra, który mimo stosunkowo młodego wieku, współpracował z wieloma orkiestrami i chórami.  Kierownik muzyczny Opery Wrocławskiej w sezonie 2025/2026. 

Nie mam żadnych zastrzeżeń co do faktu, iż głównymi twórcami spektaklu są  cudzoziemcy. Obecnie produkcje operowe coraz częściej są dziełem międzynarodowych zespołów i najistotniejsze jest przede wszystkim, czy inscenizator (najczęściej reżyser) jest twórczy i konsekwentny w realizacji swojej wizji spektaklu. Koncertowe opracowanie "Strasznego dworu" wykonał z wielkim entuzjazmem w 2024 roku Fabio Biondi i Europa Galante, a opinie o tej interpretacji też były mieszane. Pomysł, aby zrealizować "Straszny dwór" w konwencji opery buffo w powojennym Wrocławiu, był z pewnością inspirujący, ale problem, jak wiadomo, tkwi w szczegółach – w owym JAK. Tymczasem koncepcja pewnych scen, ich reżyseria wypada blado i mało finezyjnie. Momentami zaś na scenie panuje chaos. 

Hanna Sosnowska-Bill (Hanna) w arii "Do grobu trwać..."

Za przykład podam scenę, w której Hanna (Hanna Sosnowska-Bill) śpiewa arię "Do grobu trwać w bezżennym stanie", wywijając spódnicą na miotle jak sztandarem, a towarzyszą jej kobiety w tańcu z miotłami... W ogóle w tym spektaklu ciągle coś się sprząta... Po czym bohaterka pije "z gwinta" i nalewa zawartość butelki "sprzątaczkom" do kieliszków... To ma być subtelna panienka ze szlacheckiego dworu? Czy na tym ma polegać "nowoczesność" kreowania kobiecej postaci? Co to w ogóle za postać słaniająca się po scenie i śpiewająca swoją arię, jakby szła na barykady, w dodatku nie całkiem trzeźwa?! Za nią zaś wyświetla się tablica z nazwiskami znanych Polek – od Marii Skłodowskiej-Currie po Wisławę Szymborską i Olgę Tokarczuk. Scena ta nie jest nawet zabawna – jest, mówiąc wprost, prymitywna. 

Najlepiej w tej groteskowej konwencji wypadła Barbara Bagińska w roli Cześnikowej, grająca swą postać zabawnie i z przymrużeniem oka. Podobnie Jacek Jaskuła w roli. Macieja. Ale to są wytrawni śpiewaci i aktorzy, którzy zapewne w dużym stopniu sami wykreowali swoje postaci. Gorzej z młodymi. Statyczni, śpiewający do publiczności, wykonujący schematyczne gesty poklepywania się po plecach, przybijania "piątki". Dodajmy, że obaj artyści śpiewający główne role, zrobili to znakomicie. Piotr Buszewski w roli Stefana, dysponujący pięknym tenorem, poruszał serca wspaniałym wykonaniem arii z kurantem ("Cisza dokoła")  i nie tylko tej, ale zabrakło gry, precyzyjnego ruchu scenicznego, który budowałby tę postać. Podobnie Paweł Horodyski w roli Zbigniewa: wspaniały, głęboki, wyjątkowo mocny bas, a snuje się w szlafroku i nie bardzo wiemy, o co mu chodzi... Z pewnością dla nich obu warto tej opery wysłuchać, ale gdzie tu reżyseria, jaki ruch sceniczny? 

A już zupełnie nie pojmuję galerii postaci w rodzaju Katarzyny II w wielkimi nożycami, w towarzystwie Biskupa i króla Stasia (?)... Po co to wszystko?! Chór, skądinąd bardzo dobrze śpiewający, został zamieniony na końcu w tłum fotografujący scenę kuligu telefonami komórkowymi – kolejny banał i schemat. Stanowczo uważam, że Bruno Berger-Gorski nie stanął na wysokości zadania. 

Scena zbiorowa, próba generalna "Strasznego dworu", fot. materiały prasowe
Dyrygent Mirian Khukhunaishvili natomiast poradził sobie zupełnie nieźle z polską operą i choć nie zna języka, to jednak widziałam, jak z wielkim zaangażowaniem "śpiewał" razem z chórem i solistami. 

Scenografia Daniela Dvořáka była oszczędna i funkcjonalna, w konwencji groteskowej. Wspomagały ją projekcje filmowe (zabawna scena jazdy "na wyścigi" pani Cześnikowej), a światło ewokowało rozmaite nastroje: od lirycznych i pogodnych po "straszne", rodem z horroru. Bardzo podobały mi się kostiumy zaprojektowane przez Magdalenę Dąbrowską, a będące swoistym przeglądem stylów, od XIX wieku po czasy współczesne. Przy takiej liczbie postaci na scenie było to prawdziwym wyzwaniem. Chór zaśpiewał znakomicie, szczególnie w scenie mazura ("Hej, zagrajcie siarczyście!"), z temperamentem zatańczonego przez balet Opery Wrocławskiej. Ten mazur zresztą porwał widownię.

Czy najnowsza inscenizacja "Strasznego dworu" w Operze Wrocławskiej zachwyca? Otóż niekoniecznie. Mnie wprawdzie nie zachwyciła, uważam jednak, że nie jest znowu... hm... taka straszna 😉 Warto jej posłuchać dla pięknych głosów.

piątek, 19 września 2025

NFM I Diapason d'Or dla Chóru NFM

Album Chóru NFM pod dyrekcją Lionela Sowa Dance of Death otrzymał nagrodę Diapason d’Or – najwyższe i najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla nagrania muzyki klasycznej we Francji.


W uzasadnieniu przyznanej nagrody czytamy, że „polski chór urzeka od początku do końca powagą, jaką nadaje tym niekiedy archaicznym zdaniom, zamieniając je w żywą, pełną czułości medytację. Cóż za piękno wykonania a cappella łączącego gęstość i estetyczny blask! […] Sow i Chór NFM osiągają tu wyżyny, które kiedyś osiągnął Reuss z RIAS Kammerchor w Berlinie czy Rademann z Chórem NDR w Hamburgu (Carus)”.

Płyta Dance of Death powstała przy udziale Willarda White’a oraz Jana Krzeszowca i miała premierę w czerwcu 2024 roku. Jest to pierwsze wydawnictwo Chóru NFM pod dyrekcją Lionela Sowa, który od 2021 roku jest jego szefem artystycznym. Album zawiera Totentanz op. 12 nr 2 Hugona Distlera, Warum ist das Licht gegeben dem Mühseligen op. 74 nr 1 Johannesa Brahmsa, Sarabandę z Partity a-moll na flet solo BWV 1013 Johanna Sebastiana Bacha oraz O Tod, wie bitter bist du op. 110 nr 3 Maxa Regera.

W sezonie artystycznym 2025/2026 Chór NFM świętuje dwudziestolecia istnienia – zapraszamy na koncert inaugurujący ten jubileusz.

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert


CHÓR NFM


Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.


Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki. Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.


W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.



NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa

wtorek, 24 czerwca 2025

Repertuar Opery Wrocławskiej w sezonie artystycznym 2025/2026

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej poznaliśmy program nowego sezonu artystycznego Opery Wrocławskiej. Zaplanowano pięć premier operowych, m. in. "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki w reż. Bruno Bergera-Gorskiego, "Salome" Richarda Straussa w reż. Mariusza Trelińskiego i "Don Quichotte" Julesa Masseneta w reż. Marka Weiss-Grzesińskiego. Ponadto dwie premiery baletowe: "Lumière" i "Sen nocy letniej" Felixa Mendelssohna-Bartholdy`ego. Powrócą też ulubione spektakle, m. in. "Frida", "Dziadek do orzechów. Opowieść wigilijna", "Carmen", "Włoszka z Algieru", no i oczywiście "Skrzypek na dachu".

Konferencja prasowa, od lewej: Małgorzata Dzierżon - kierownik baletu, Agnieszka Franków-Żelazny - dyrektorka Opery Wrocławskiej, Izabela Piekielnik - wicedyrektorka Opery, Rafał Karczmarczyk - kierownictwo muzyczne, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Jubileusz 80-lecia Opery Wrocławskiej

Jak zapowiedziała dyrektorka Opery Wrocławskiej  – Agnieszka Franków-Żelazny  – sierpień 2025 roku rozpoczną wydarzenia związane z jubileuszem 80-lecia istnienia tej muzycznej instytucji. Poza koncertami upamiętniającymi nieżyjących śpiewaków: Ewę Czermak (30 sierpnia) oraz Macieja Krzysztyniaka (8 października), jubileusz wypełnią: wystawa i konferencja poświęcona historii teatru operowego, w której udział wezmą ludzie związani z tą instytucją. Odbędzie się to dokładnie w dniu 8 września, tego dnia bowiem 1945 roku nastąpiła reaktywacja działalności Opery przedstawieniem "Halki" Moniuszki w reżyserii Stanisława Drabika (pierwszego powojennego dyrektora opery). 

12 września natomiast swoją premierę będzie miał "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki w reż. Bruno Bergera-Gorskiego (znanego m. in. z realizacji "Makbeta") i pod kierownictwem muzycznym nowego kierownika – gruzińskiego dyrygenta młodego pokolenia Miriana Khukhunaishvili.

Premiery

Z innych planowanych premier w nowym sezonie artystycznym Opery Wrocławskiej zobaczymy "Salome" Richarda Straussa (premiera 28 listopada) w reżyserii Mariusza Trelińskiego i pod kierownictwem muzycznym Jaroslava Shemeta. Natomiast 8 listopada będzie miała miejsce premiera baletowa: "Lumière", na którą złoży się tryptyk: "Bolero", "Un Ballo" i "6 Breaths".

Rok 2026 przyniesie kolejne premiery: "Don Quichotte" Julesa Masseneta w reż. Marka Weiss-Grzesińskiego i scenografią Jagny Janickiej (20 lutego), w którym rolę Rycerza Smętnego Oblicza - tytułowego Don Kichota będzie kreował niezapomniany odtwórca roli Filipa II w "Don Carlo"  – imponujący bas Rafał Siwek.

W kwietniu (17.) czeka nas kolejna premiera operowa: "Julietta" Bohuslava Martinu w reż. Barbary Wiśniewskiej i pod kier. muzycznym Miriana Khukhunaishvili. Na koniec sezonu, 13 czerwca, zaplanowano premierę baletową "Snu nocy letniej" Felixa Mendelssohna-Bartholdy`ego.

Ulubione spektakle operowe i balety

Stałych bywalców Opery Wrocławskiej z pewnością ucieszy fakt, że będą mieli ponownie sposobność obejrzenia ulubionych spektakli. Należy do nich z pewnością "Frida" we wspaniałej  choreografii Annabelle Lopez Ochoa i z muzyką Petera Salema oraz scenografią Dieuweke Van Reij. Historia życia i twórczości meksykańskiej malarki, opowiedziana za pomocą choreografii, kostiumów, plastyki teatralnej i świateł, podbiła serca wrocławskiej (i nie tylko) publiczności. Spektakl stał się prawdziwym wydarzeniem! Będzie go można ponownie obejrzeć 27, 28 i 30 września oraz 1. października

Powróci też uroczy spektakl dla dzieci: "Pchła szachrajka" w reż. Anny Seniuk (3, 4 i 5. października). W tym samym miesiącu (24, 25, 28, 30 i 31. października) będzie można zobaczyć klasykę teatru operowego:  "Cyganerię" Giacomo Pucciniego w autorskiej inscenizacji Michała Zawodzińskiego.

Na deski sceniczne powróci także piękny balet Piotra Czajkowskiego: "Dziadek do orzechów. Opowieść wigilijna" w choreografii i scenografii Youri Vámos (wespół z Karolem Dutczakiem)  – 31. grudnia 2025 oraz 2, 3 i 4 stycznia 2026. Wznowiony zostanie także równie piękny balet z muzyką Maxa Richtera: "Królowa Śniegu" w choreografii Małgorzaty Dzierżon, według projektu scenografii, świateł i projekcji multimedialnych Mikki Kunttu (10, 11,13, 14, 15, 16, 17, i 18 stycznia 2026).

W styczniu 2026 roku powróci także najdłużej grany spektakl: musical "Skrzypek na dachu" w reż. Marka Weissa (23, 24, 25, 27, 28, 29, 30, i 31.) oraz "Don Carlo" Giuseppe Verdiego w reż. Michała Znanieckiego (5-8 lutego). 

W marcu powtórka z Mozarta  – usłyszymy i zobaczymy ponownie inscenizację "Wesela Figara" w reż. André Heller-Lopesa (12-15) oraz balet "Romeo i Julia" Sergiusza Prokofiewa w reżyserii i choreografii Jacka Tyskiego (21, 22, 26, 27, 28, 29.). W kwietniu zaś powróci przedstawienie baletowe "Napoli 1841" z muzyką Paulli/Helsted/Gade/Lumbye i w choreografii Johana Kobborga oraz Augusta Bournonville (24, 25, 26, 29.).

W maju 2026 zobaczymy  "Halkę" Stanisława Moniuszki w reżyserii Grażyny Szapołowskiej, "Kopciuszka" Gioacchino Rossiniego w reżyserii i inscenizacji Iriny Brook oraz cudowną autorską inscenizację "Włoszki w Algierze" Michała Znanieckiego.

Na koniec sezonu powróci "Carmen" G. Bizeta w reż. Marii Sartowej (25-28)  - znakomity spektakl, który widziałam już kilka razy, ale nie zamierzam na tym poprzestać :-)

Kolejny, jubileuszowy sezon w Operze Wrocławskiej zapowiada się atrakcyjnie!

środa, 21 maja 2025

„Don Carlo” Verdiego we Wrocławiu – monumentalna opera o władzy, miłości i wyborach /zdjęcia!/

W Operze Wrocławskiej nadchodzi premiera sezonu – "Don Carlo" Giuseppe Verdiego. Ten rozpisany na cztery akty dramat muzyczny, z librettem opartym na sztuce Friedricha Schillera, powróci na wrocławską scenę po niemal 30 latach, w monumentalnej i odważnej inscenizacji Michała Znanieckiego. Premiera odbędzie się 24 maja 2024 roku.

"Don Carlo" w Operze Wrocławskiej, próba, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

– To dzieło pełne emocji, polityki i dramatycznych wyborów. Wymaga najwyższego poziomu wykonania i zaangażowania zespołu – ale właśnie dlatego jest tak wyjątkowe – uważa dyrektorka Opery Wrocławskiej, Agnieszka Franków-Żelazny.

Szachownica jako metafora władzy

Reżyser Michał Znaniecki odczytuje operę jako polityczny dramat rozgrywający się na wielkiej, operowej szachownicy. Monumentalna scenografia Luigiego Scoglia, pełna luster i pionowych konstrukcji, staje się przestrzenią dla wielkich emocji i skomplikowanych rozgrywek. Nieprzypadkowo każdy ruch postaci jest tu dokładnie przemyślany – niczym w partii, której stawką jest nie tylko korona, ale i ludzkie sumienia.

Łukasz Motkowicz jako Rodrygo i Jerzy Butryn jako Filip II,
próba, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Wyjątkowa obsada – wybitni śpiewacy na wrocławskiej scenie

W roli Filipa II wystąpi Rafał Siwek – bas o międzynarodowej renomie, znany z interpretacji verdiowskich postaci. Obok niego zaśpiewa Olena Tokar – liryczny sopran, solistka Opery Lipskiej i scen europejskich, która wcieli się w w postać królowej Elżbiety. Tytułowego Don Carla zinterpretuje Norbert Ernst, występujący na co dzień m.in. w Bayreuth i Staatsoper Wien. Wśród wykonawców znaleźli się także: Jadwiga Postrożna (Eboli), Stanisław Kuflyuk (Posa) i Aleksander Teliga (Wielki Inkwizytor), a także Jerzy Butryn, Dominik Sutowicz, Łukasz Motkowicz, Barbara Bagińska i wielu innych.

Siła zespołu – muzyka, chór, światło

Muzyczną warstwę spektaklu prowadzi maestro Paweł Przytocki. Scenę ożywiają nie tylko soliści, ale również chór pod kierownictwem Anny Grabowskiej-Borys, który w "Don Carlo" odgrywa szczególnie ważną rolę narracyjną. Światła projektował Dawid Karolak, a multimedia Karolina Jacewicz.

"Don Carlo" w Operze Wrocławskiej, próba, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Don Carlo – powrót klasyki w nowej odsłonie

Don Carlo to arcydzieło późnego Verdiego, które nie tylko zachwyca wokalnie, ale i porusza tematami niezwykle aktualnymi: lojalnością, wolnością, władzą i poświęceniem. To spektakl, który przekracza granice epoki i operowego gatunku.

Szachownica dramatu. „Don Carlo” Verdiego w Operze Wrocławskiej

Już 24 maja Opera Wrocławska zaprosi widzów na premierę Don Carla – jednego z najważniejszych i najbardziej dramatycznych dzieł Giuseppe Verdiego. To nie tylko powrót wielkiej klasyki, ale i mocny głos artystyczny – o władzy, wolności i granicach lojalności. Reżyser spektaklu, Michał Znaniecki, nie pozostawia wątpliwości: – To nie tylko opowieść o miłości. To wielka, szachowa rozgrywka polityczna. Gra o dusze i sumienia, której stawką jest przyszłość. Także nasza.

Włoski dramat w nowoczesnym ujęciu

Znaniecki nie zmienia kostiumu historycznego, ale dzięki metaforze szachownicy buduje uniwersalną przestrzeń konfrontacji. Inscenizacja ma charakter intensywny, wizualnie precyzyjny i pełen symboliki. – Każdy ruch ma znaczenie. Każda figura niesie odpowiedzialność. W tym świecie nawet król może być pionkiem – podkreśla reżyser.

"Don Carlo" w Operze Wrocławskiej, próba, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Wokalne wyżyny

Na scenie – plejada gwiazd. W roli Filipa II – Rafał Siwek, partnerować mu będą m.in. Olena Tokar (Elżbieta), Norbert Ernst (Don Carlo), Jadwiga Postrożna (Eboli), Stanisław Kuflyuk (Posa), Aleksander Teliga (Wielki Inkwizytor). Spektakl przygotowywano długo, z dbałością o każdy detal wokalny, aktorski i sceniczny.

Verdi – aktualny jak nigdy

Don Carlo to opera, która dotyka tematów wciąż obecnych: konfliktu ideałów z polityką, miłości niemożliwej, samotności u władzy. Muzyka Verdiego nie tylko dopełnia emocje – ona je buduje, prowadzi i rozsadza.

Za kulisami – wielki zespół

Kierownictwo muzyczne objął Paweł Przytocki. Scenografię i plakat stworzył Luigi Scoglio, światła – Dawid Karolak, kostiumy – Małgorzata Słoniowska, multimedia – Karolina Jacewicz. Za ruch sceniczny odpowiada Oskar Winiarski, a chórem kieruje Anna Grabowska-Borys.

Premiera – symbol nowego etapu

Jak podkreśla dyrektorka Opery Wrocławskiej, Agnieszka Franków-Żelazny, to spektakl budowany z myślą o publiczności i z szacunkiem dla tradycji:Don Carlo to opera, która nie zna granic. Wierzymy, że stanie się poruszającym doświadczeniem – i dowodem na to, jak silna może być wspólna praca wielu ludzi oddanych sztuce.

Marcelina Román jako Elżbieta de Valois, próba, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

informacja prasowa

6. Festiwal Opery Współczesnej: "GenOM" /recenzja/

Po kilkuletniej nieobecności powrócił do Opery Wrocławskiej Festiwal Oper Współczesnych, a pierwsza zaprezentowana inscenizacja to niekwesti...

Popularne posty